#naszybko Mój piesek poluje!

08:45:00

Czasem - czytając internety - mam wrażenie (niestety, obawiam się, że trafne), że dla psiarza liczy się tylko i wyłącznie jego osobisty pies... ewentualnie - jeśli mamy do czynienia z psiarzem wyedukowanym - to pieski innych użytkowników świata. Inne zwierzątka? Eee...

Dziś w #naszybko o polujących pieskach i ich właścicielach.


Raz na jakiś czas pojawia się w fejsbukowych grupach (różnych, ale najczęściej tych luźno związanych z psami - takie pogaduszki bardziej niż merytoryczne dyskusje) post pod hasłem: "Mój piesek poluje. Złapał już 3 kury, zająca i kota. Czy ktoś jeszcze tak ma?"

W wielkim błędzie jesteście, jeśli sądzicie, że właściciel pisze to w ramach wstydliwego wyznania i poszukiwania rozwiązania problemu. Jesteście w równie wielkim błędzie, jeśli myślicie, że psiarze - miłośnicy zwierząt - dostrzegą problem (to dzieje się sporadycznie). Przedwczoraj na jednej z grup, w których jestem taki post się pojawił. Otrzymał 16 "buziek". Zastanawiacie się, jakich?

Nie wiem, szczerze mówiąc, co w tym śmiesznego. Nie wiem co w tym "super", nie do końca rozumiem też, co tu lajkować. Rozumiem za to te 2 osoby, które wyraziły swój smutek.

Pod takim postem (nie tylko tym - ten jest tylko przykładem, który sprawił, że mi się ulało, co macie przyjemność właśnie czytać) pojawia się wyliczanka i licytacja, co i kogo czyj pies - nie bójmy się tego słowa, choć w tych komentarzach tego nie ma - zabił.

I nie zrozumcie mnie źle - Eevee też ma takie zapedy. Niestety ma tez na koncie kilka istnien zwierzecych. Tylko wiecie co? Mi jest z tego powodu autentycznie wstyd i niefajnie. Nie chwalę się tym (bo i czym niby...) i robię absolutnie wszystko, by się nie powtórzyło. Ćwiczę przywołanie, uczę, że gonienie sarny czy zająca jest absolutnie nieakceptowalne. Jak jest? Bywa różnie, nie ukrywam, że czasem nogi ją szybciej poniosą niż komenda dojdzie z ucha do mózgu... ale zasadniczo robię wszystko, by niczego nie ganiała (również dla jej własnego dobra). Wystarczy, że widzę na spacerze, że coś po swojemu "wystawia" - natychmiast reaguję i odwołuję.

Nieakceptowalne jest dla mnie za to chwalenie się czymś takim jako dobrym powodem do śmieszków i żarcików. Nie ma w tym dla mnie absolutnie nic śmiesznego - wręcz przeciwnie. Kurcze, swoje psy kochamy, a dla nerwów gonionego zająca/sarny/kota/ptaka to już nam empatii brakuje? To jest dla mnie niepojęte po prostu.
A nawet jak już komuś brakuje empatii w stosunku do "obcych" zwierząt... to może warto byłoby pomyśleć o swoim własnym psie? Może wpadnie pod samochód w takiej pogoni? Do tego każda taka sytuacja, a jeszcze nie daj borze taka, w której pies coś pochwyci, wzmacnia jego chęć do gonienia i daje wymierną nagrodę (w postaci np. złapanego kota).

Obrzydliwe jest dla mnie śmieszkowanie z tego, jak to nasz pies zagryza/dusi zwierzynę i nigdy tego nie zaakceptuję.

You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama