Dlaczego powinieneś kupić psa z hodowli ZKwP/FCI?

10:35:00

Tak, tak, wiem. Było milion razy.
Ale wiecie co?
W dalszym ciągu do części osób to nie dociera... a mi po kilku ostatnich rozmowach chyba trochę ciśnienie wzrosło w tym temacie.


No więc: dlaczego?

1. Znasz pochodzenie swojego psa

Nie potrzebujesz tej wiedzy?
Ależ uwierz mi, że owszem.
Nie chcesz?
To bardzo źle. Powinieneś chcieć.


Rodowód to taki album rodzinny. Świadectwo pochodzenia. Opowieść o przodkach Twojego psa.
Dzięki niemu (jesli tylko włożysz w to trochę wysiłku i klikania w klawiaturę) możesz dowiedzieć się o życiu nie tylko rodziców (bo co najmniej tego powinieneś dowiedzieć się od hodowcy), ale i dziadków, pradziadków, prapradziadków... a także ciotek, wujków i stryjecznych babek Twojego psa. Dowiesz się skąd pochodzi. Będziesz mógł sprawdzić, jakie choroby występowały w liniach, od których Twój słodki szczeniaczek się wywodzi - po to, by być na niektóre z nich bardziej uważnym i być może szybciej wykryć je u Twojego psa.

Na podstawie cech przodków Twojego maluszka możesz również z pewną dozą prawdopodobieństwa wnioskować o tym, jakie cechy rozwinie - zarówno w temacie psychiki, jak i wyglądu, predyspozycji. Zdziwiłbyś się, jak wiele rzeczy - pozornie mało znaczących - niesie się w genach.
Z tym związany jest kolejny punkt...

2. Możesz dobrać odpowiednią rasę i egzemplarz do swoich wymagań

To pierwsze (czyli wybór rasy) zazwyczaj spoczywa na Tobie, drugie - warto zaufać hodowcy (bo przecież jesli kupujesz szczeniaka, to wybierasz dobrą hodowlę, prawda? ;) taką, która ma wiedzę). To on zna swoje szczeniaki najlepiej, zależy mu na tym, by każdy z nich trafił do odpowiedniej rodziny, na pewno wiec będzie służył radą i pomocą.

Niemniej - kupując psa rasowego (a pies rasowy to zwierzę z rodowodem ZKwP (lub innej zrzeszonej w FCI organizacji lub organizacji partnerskiej FCI, AKC, CKC), jesteś w stanie do pewnego stopnia przewidzieć, jakie cechy rozwinie. Przecież charakter, wygląd i predyspozycje maltańczyka zasadniczo różnią się od np. doga niemieckiego. To istotne. Wybierasz towarzysza na (oby) długie lata, musi do Ciebie pasować charakterem, musisz być w stanie spełnić jego potrzeby, a on Twoje.

3. Rozmnażanie to nie hodowanie

Wiesz co robisz, kupując psa z "podejrzanego miejsca"? Swoim nazwiskiem i swoją osobą mówisz: Popieram to, co robi ta hodowla, uważam, że postępuje dobrze i etycznie, ma odpowiednią wiedzę i umiejętności. Ja, Jan Kowalski, POPIERAM.

Tak, to tak działa, mój drogi czytelniku. Firmujesz działania takiego pana rozmnażacza (albo pani rozmnażaczki) swoim nazwiskiem. No nie wiem, ja nie chciałabym być kojarzona z czymkolwiek, co nie jest do końca dobre, etyczne i mądre.

Rozmnażanie to nie hodowanie. Jaka jest różnica?
Otóż, zasadnicza.

Rozmnażacz bierze sukę która wygląda mu na ładną, psa, który mu się podoba i je ze sobą krzyżuje. Potem? "Jakoś to będzie". Hajs się musi zgadzać.

Co robi hodowca? Najpierw jeździ na wystawy i wykonuje badania (nie nie, nie tylko te, których wymaga regulamin hodowlany - te, których wymaga rozsądek i odpowiedzialność), potem często testy psychiczne (w zależności od rasy). Następnie spędza długie godziny, dni, tygodnie, a często miesiace wybierając odpowiednią parę do rozrodu - psy musza do siebie pasować, zarówno pod kątem pochodzenia, zdrowia, predyspozycji, charakteru i wreszcie eksterieru. Przed kryciem bada sukę, bada psa jeszcze raz - tym razem czy są w tym momencie na pewno w dobrym zdrowiu. Często do tego "wymarzonego" reproduktora jedzie tysiące kilometrów, czasem sprowadza nasienie zza oceanu. Jak już uda sie pokryć, to obgryza paznokcie, czy będzie z tego ciąża... i niestety bywa, że cały wysiłek na nic.
A jeśli się jednak udało? To chucha i dmucha, lata na USG, suplementuje i obgryza paznokcie jeszcze głębiej - bo trzeba sie przygotować do porodu. Ma umówionego weterynarza, którego może wyciągnąć z łóżka w sobotę o 3 nad ranem gdyby coś szło nie tak, ma też doświadczenie - swoje i swoich przyjaciół hodowców, żeby wiedzieć, jak i kiedy pomóc suce.
A potem odchowuje szczeniaki. I jeśli myślicie, że to już jest bułka z masłem... to się grubo mylicie. Odpowiednie żywienie, terminy odrobaczeń i szczepień, dbanie o socjalizację od pierwszych dni, a w końcu wybranie maluszkom odpowiednich domów... to wcale nie jest takie proste. A później, gdy maluchy odejdą do nowych domów, odbiera od ich właścicieli telefony o każdej porze dnia i nocy, służąc radą i pomocą. Do końca życia.

Jak podchodzi do tego rozmnażacz? "Jakoś to będzie".
Które z tych podejść do hodowli chcesz firmować swoim nazwiskiem?

Więcej o tym, dlaczego rozmnażanie to nie hodowanie możecie przeczytać tutaj: klik klik

4. Zmniejszasz ryzyko, że Twój pies zachoruje

Tak, zmniejszasz. Wybierając mądrego hodowcę ZKwP. Nikt nie da Ci gwarancji, że Twój szczeniak dożyje późnego wieku w najlepszym zdrowiu... ale taki wybór jest gwarancją tego, że hodowca dołożył wszelkich starań i zrobił wszystko, co tylko możliwe, by wystąpienie pewnych chorób zminimalizować. Po to przecież badamy psy, które dopuszczamy do rozrodu, po to analizujemy rodowody.... i tu znowu wracamy do punktu, że rozmnażanie to nie hodowanie ;) 

5. Posiadanie psa z metryką ZKwP do niczego Cię nie zobowiązuje

Nie chcesz jeździć na wystawy? Nie jeździsz. Nie chcesz należeć do ZKwP? Nie należysz. Nic nie musisz płacić, żadnego dodatkowego wysiłku. Wystarczy tylko mądrze kochać swojego psa.
Czysty zysk!

You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama