Śledzie testują: Chris Christensen Big K Large Slicker Brush - pudlówka z długimi igłami

10:09:00

Jakiś czas temu w nasze łapki (czym chwaliliśmy się na instagramie) trafiła pudlówka Chris Christensen Big K Large Slicker Brush. Nie ukrywam, że powitałam ją w naszej hacjendzie z nieskrywaną radością :) teraz - po miesiącu testów na liniejących Śledziach - nadszedł czas na podzielenie się z Wami wrażeniami :)



Zacznijmy od odrobiny historii.
Ta pudlówka została stworzona na wzór rosyjskiego zgrzebła... a co to jest rosyjskie zgrzebło? ;-) Mityczna wręcz szczotka. Lata temu, gdy w naszym domu był czarny terier rosyjski Borys, było to moje marzenie - niestety, dostanie tej szczotki gdzieś poza wystawami w St. Petersburgu było niemożliwe, a i tam trudne. Niemniej - miałam okazję pomacać i wypróbować... i to była poezja. Majstersztyk. Pudlówkowy Święty Graal.

Na lata oryginalne rosyjskie zgrzebło zniknęlo mi z oczu... ale nie z serca ;-) a bardzo niedawno znalazłam właśnie Big K. Dzięki uprzejmości sklepu GroomerShop dotarła do nas błyskawicznie... i można było testować.



Pierwsze wrażenia - wow, jaka ładna!
Szczotka jest naprawdę duża (7,5 x 8,5cm) i ma mega długie igły (2,5cm). Dla mnie to bardzo ważne - Śledzie są kudłate, Śledzie są 4... mała szczotka sprawdza się słabiej (namachać się trzeba okropnie), krótsze igły jeszcze gorzej... bo nie docierają do samej skóry. Do tego szczotka ma naprawdę bardzo długą rączkę, która jest fajnie wyprofilowana, dzięki czemu wygodnie można ją złapać i człowiek nie męczy się tak przy czesaniu.

Najważniejsza rzecz: efektywność.
I ta jest naprawdę mega. MEGA.
Gdy szczotka do nas dotarła Mieszko akurat zaczynał linienie, a Brombi... no cóż, powiedzmy sobie szczerze - Brombi była sfilcowana (tak, przyznaje się - moje zaniedbanie).

Najpierw zabrałam się z Mieszka... i byłam pod ogromnym wrażeniem. Przy każdym pociągnięciu szczotki widziałam, że dochodzi ona do samej skóry (a Mieszko ma obfite kłaki) i wyciąga mnóstwo podszerstka. Do zdejmowania włosów z pudlowki używam grzebienia z długimi zębami, bo ręką jednak jest dość ciężko... ale wyczesanie całego Mieszunia zajęło mi maks 15 minut. Do czysta. Bez żadnych latających frędzli na Mieszku. Co najciekawsze - nie zmęczyłam się. Nadgarstek nie bolał - przypisuję to ergonomicznej rączce.

Po kilku dniach postanowiłam złapać byka za rogi.. a w zasadzie Brombi za kłaki ;) Nie miałam zbyt wielkiej nadziei na sukces przy użyciu czegoś innego niż przecinaka do sierści... Jak ja bardzo się myliłam! Oprócz filcow za uszami (które po prostu wycięłam) całą Brombę wyczesałam z tych filcowych frędzli przy użyciu tylko Chris Christensen Big K Large Slicker Brush! Byłam mega zaskoczona! Wcześniej takie rzeczy nigdy nie udawały mi się ze zwykłą pudlówką.


Na koniec... cena.
Tak - mam świadomość, że ta szczotka jest naprawdę droga (wersja czarna kosztuje 269zł, wersja koralowa - swoją drogą prześliczna - 289zł). To była też moja pierwsza myśl, gdy zobaczyłam ją w sklepie - no kurcze, fajna, ale prawie 300zł za szczotkę... Śledziowy by mi dał bobu ;)

Tylko wiecie co? Po przetestowaniu jej - mimo, że dalej uważam, że to kosztowna sprawa - nie zawahałabym się zbytnio przy zakupie. Dlaczego? Bo mam 4 psy, a ta szczotka sprawia, że w jeden wieczór mogę wyczesać bez większego problemu wszystkie na raz (wcześniej - 1 pies na wieczór). Oszczędza mi czas, sprawia, że ręce nie bolą... kurcze, naprawdę - nie miałabym wątpliwości.

Czy to szczotka dla Was? Nie wiem. Myślę, że każdy musi się zastanowić, na ile jej potrzebuje (bo domyślam się, że jeśli macie 1 psa z niezbyt obfitą szatą, to możecie po prostu doskonale dawać sobie radę dużo tańszą i prostszą szczotką).

Na stronie GroomerShop znajdziecie tę szczotkę w 2 rozmiarach - dużą, taką jak mamy my, i wersję mniejszą (tej nie dotykałam, nie testowałam, ale wygląda podobnie :) ).



You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama