#naszybko: datki na pieski

15:13:00

Przy poprzednim poście otagowanym #naszybko zeznaliście ;) że taka forma Wam odpowiada - w związku z tym dzisiaj kontynuujemy serię (2 to już seria? ;) nie wiem, póki nie powiecie "dość" to będę takie posty tworzyć).

Tylko ostrzegam: dziś może być dla co poniektórych kontrowersyjnie.


Na jednej z grup, na których na FB jestem - nie będę ukrywać, grupa dotyczy berneńczyków - widzę od pewnego czasu pewną tendencję, otóż... zbieranie pieniędzy, bo czyjś pies się rozchorował i potrzebuje np. operacji. Wygląda spoko, prawda? Przecież warto sobie pomagać.

No pewnie, warto.
Ale moim zdaniem warto też czasem pomyśleć.

Nie od dziś trąbi się o tym, że berneńczyki to rasa chorowita i wymagająca. Do znudzenia powtarzam (i w internecie, i w realu), że jeśli nie możesz odłożyc 3-4tys na rasowego berna z hodowli FCI, to go nie kupuj, bo cię na tego psa po prostu nie stać. I nikt tu nie mówi o wyskoczeniu z 4tys w jednej chwili - ale jesli w ciągu powiedzmy roku nie potrafisz takiej kwoty odłożyć... to nie kupuj. Nie masz odpowiednich możliwości finansowych by sprostać wymaganiom tej rasy.

Prawda jest brutalna: jeśli mnie nie stać na paliwo, to nie kupuję Ferrari, tylko ekonomiczne autko, żebym nie musiała z siebie robić idiotki w internetach prosząc o pieniądze na benzynę, bo przecież TYLE pali.

Ja jestem naprawdę w stanie zrozumieć wiele rzeczy, ale w świecie dorosłych ludzi kwota 5-10tys to nie jest coś niemożliwego do zdobycia - i to nie w kontekście tego, że każdy ma na koncie oszczędnościowym wolne 20tys, ale dlatego, że raz, że dorośli ludzie powinni myśleć przyszłościowo i coś jednak odłożonego mieć, dwa - istnieją banki z pożyczkami i kredytami. No ale przecież łatwiej na grupie poprosić, to się ludzie zrzucą...

Niestety, przy berneńczyku trzeba mieć świadomość tego, że chorują. Nie tylko na stawy i nowotwory, ale są również narażone choćby na skręt żołądka - na to trzeba mieć odłożoną na czarną godzinę kasę! No taka prawda.

I wiecie, o ile rozumiem sytuacje podbramkowe (bo takie się zdarzają i każdemu mogą się przydarzyć), to jednak o ile kiedyś zbierało się pieniążki właśnie w takich chwilach, to teraz mam wrażenie, że taka się swoista moda i ogólna tendencja zrobiła. Przecież bernolnięci pomogą. A gdzie odpowiedzialność za siebie i swoje zwierzę, członka rodziny?

Naprawdę - nie ma obowiązku posiadania berneńczyka. Można sprawić sobie rasę mniej obciążoną chorobami i zagrożeniami. Można - jeśli sytuacja jest naprawdę zła - zrezygnować z myśli o psie na jakiś czas i do tematu wrócić.
Ale nie oczekiwać, że grupa miłośników rasy będzie sponsorować nasze zachcianki.

I żeby było jasne: uważam, że takie samo "w łeb" należy się tym, którzy nieodpowiedzialnie biorą psa nie myśląc o mogących się pojawić problemach i bezrefleksyjnie wrzucają posta o tym, jak to trzeba 2tys na operację i może ktoś pomoże, jak i tym, którzy bezmyślnie się w takie zbiórki angażują. Ot, po prostu.

You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama