Miot C - tydzień trzeci

10:11:00

Ciągniemy dalej temat rosnących Śledzi :) Kto nie czytał relacji z poprzednich tygodni - ma szansę ;-)
tydzień pierwszy
tydzień drugi


Ten tydzień był naprawdę pracowity!

Zakończyliśmy neurostymulację (stosujemy ją do 16 doby) i zaczęła się teraz prawdziwa socjalizacja ;) Póki co - uczymy się że różne podłoża są fajne (i np. można bez obaw zejść z kocyka na gołą podłogę) a gwałtowne dźwięki nie są niczym strasznym. Maluszki przyzwyczajają się też (choć tu w zasadzie dzieje się to samo) do wirującej pralki, odkurzacza i innych domowych dźwięków - ale jakże mogłoby być inaczej, żyją razem z nami, więc to jest dla nich normalność :)

Młodociane Śledzie zaczęły też jeść jak normalne psy. Pierwsza rzecz to mięsko - ale przeszliśmy już z czyściutkiego udźca wołowego na pręgę wołową (jest poprzerastana, ale jednak nie aż tak mocno) - w przyszłym tygodniu wybierzemy jeszcze bardziej przerośnięte mięso. Jest ono znacznie bardziej wartościowe niż taka mega czysta wołowina - właśnie dzięki tym wszystkim błonkom. Śledziom nie zrobiło to różnicy - mięso uwielbiają :)

Drugą rzeczą, którą jedzą Śledzie, jest sucha karma - oczywiście moczona. Dostały ją pierwszy raz w poniedziałek - zdecydowaliśmy się na Simpsons Premium 80/20 Puppy. Jak już wiecie z tego artukułu - dorosłe Śledzie również jedzą Simpsons Premium 80/20, tylko dla mniejszych siuśmajtków ;) było więc dla mnie logiczne, że i maluchy będą (jeśli wszystko będzie ok) również na tej karmie.
Z dużą radością przyjęliśmy fakt, że po pierwszej - bardzo subtelnej - próbie ;) maluszki nie miały żadnego problemu z tolerowaniem karmy. Raz, że jadły (i jedzą) bardzo chętnie, dwa - nie pojawiły się żadne sensacje żołądkowe w postaci biegunki, wzdęć czy innych wątpliwych przyjemności - co np. przy poprzednim miocie (to juz prawie 3 lata temu!) zmusiło nas do rezygnacji ze startera Farminy.
Teraz - idealnie. Aż sami bylismy zaskoczeni :) Karma całkiem nieźle się moczy (zalana ciepłą wodą), później ładnie się blenduje - masa wygląda trochę jak roztopiona czekolada ;) pełen sukces.

Zaczęliśmy od porządnego moczenia karmy i blendowania jej na gładką masę - potem Śledziowy wrzucał całość do strzykawki i dozując kęsy maluszkom karmił (tak, jemu to szło znacznie lepiej niż mi) - btw - chcielibyście zobaczyć, jak to wyglądało? Bo nie wiem, czy wystarczająco jasno wytłumaczyłam ;)


We czwartek doszlismy do wniosku, że Śledzie zbliżają się do ukonczenia 3 tygodni, więc najwyższy czas na samodzielne jedzenie. Dyplomatycznie powiem tak: jednym idzie lepiej, drugim nieco gorzej ;) ale dzielnie walczą i jestem pewna, że w relacji za tydzień będę mogła Wam zaraportować pełny sukces na tym polu ;)

W tym tygodniu, w poniedziałek, zaliczyliśmy również pierwsze odrobaczenie. Jest ono ważne, bo w czasie ciąży u suki mogą uaktywnić się tzw uśpione larwy glisty psiej. Istotne jest regularne odrobaczanie suki + szczeniąt (my odrobaczamy również dorosłe psy i siebie) co 2 tygodnie - bo tyle trwa cykl rozwojowy larw. Na szczęście preparaty stosowane przez nas do odrobaczania działają jedynie w świetle jelita (nie wchłaniają się), wiec są naprawdę bezpieczne. Wszystkie nasze maluchy w takim cyklu odrobaczaliśmy i na razie - odpukać - z sukcesem.

Śledzie zrobiły się też bardzo aktywne. Łażą już naprawdę stabilnie, bawią się ze sobą (zabawa w branie do pyszczka mordki brata/siostry jest zdecydowanym hitem) i z nami, szczekają (sądzicie że taki mały szczeniak nie szczeka głośno? borze szumiący, jak bardzo sie mylicie...), warczą i wydają masę innych dźwięków. Do tego dostały od swojej prababci (czyli mojej mamy) trochę zabawek na dobry początek razem z Panem Lisem - wielkim pluszakiem :) Co roku takie nam się bardzo sprawdzają, Śledzie uwielbają się do nich tulić :) Pan Wiewiórka demonstruje:


Śpią już same (ach to przecinanie pępowiny ;) w kazdym razie już oboje śpimy w łóżku ;) ale czujnie!) i powoli będziemy wprowadzać zasadę "dobranoc, pchły na noc" - przy poprzednich miotach bardzo nam się sprawdziło gaszenie światła o konkretnej porze i nie wchodzenie w interakcje ze szczeniakami przez całą noc do rana. Uczą się w ten sposób, że noc jest od spania. Mam nadzieję, że i tym razem nam się uda - muszą jednak jeszcze trochę podrosnąć :)
Maluszki uczą się też, że jest część kojca, która służy do sikania, i druga - która służy do spania. Całkiem nieźle kminią tę różnicę :) a będzie tylko lepiej!

Ostatnia z dużych zmian - małym Śledziom zaczęły wychodzić zęby. Ten przykry moment (dlaczego przykry? a widział ktoś kiedyś ząbkujące dziecko? sama radość, nie?) musiał nadejść, ale z każdym dniem jesteśmy bliżsi zakończenia tematu :) Za tydzień będzie po sprawie ;)


You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama