Miot C - tydzień drugi

08:04:00

Kontynuujemy temat :) Dla tych, którzy nie czytali -> tydzień pierwszy


Maluchy mają już 2 tygodnie. Co się zmieniło?

Na pewno utyły i urosły ;) Są już coraz fajniejsze - coraz bardziej psie. Charakterki widać już bardzo mocno (jasne, pewne cechy zobaczymy, jak zaczną być bardziej mobilne i kumate, w okolicy 4-5 tygodni, ale sporo widać już teraz). Zaczęły się pierwsze zabawy między szczeniętami... bo właśnie - otworzyły oczka :)

Pierwsze szparki zaczęły się uchylać w 9 dniu, a do końca 2 tygodnia wszystkie już miały szeroko otwarte oczka :) To jest ten etap, że mimo patrzenia, maluchy działają jeszcze głównie na węch, ale te proporcje będą się błyskawicznie zmieniać.

Oczywiście kontynuujemy neurostymulację - filmik jest już nagrany, więc wkrótce będziecie mogli zobaczyć na własne oczy, jak to wygląda u Śledzi.

To, co w ciągu tego tygodnia nas najbardziej zaskoczyło (i na co w zasadzie nie byliśmy przygotowani do końca) to chęci młodocianych Śledzi do jedzenia czegoś innego niż mleko mamy. Przy poprzednich miotach tego nie było - mniej więcej do końcówki 3 tygodnia można było postawić Zuzi miskę w kojcu. Teraz nie ma takiej opcji - maluchy są wybitnie zainteresowane jej zawartością, a jako, że próbują ciumkać chrupki (a boimy się, by się nie zadławiły), to miska została z kojca wyeksmitowana.

Nie mogliśmy jednak pozostać głusi na Śledziowe żądania, więc z okazji skończenia 2 tygodni maluszki dostały pierwsze mięsko - mieloną wołowinę (to jeszcze etap na mięsko czyste i bez żyłek, ale spokojnie - dojdziemy i do normalnego ;) ). To, jakie były zachwycone niektórzy z Was widzieli na pewno na naszym fanpage ;)

W tym tygodniu nasze maluszki dostały też imiona, które będą miały wpisane w rodowody :) Idziemy dalej tym samym torem, co przy poprzednich miotach - imiona są tradycyjne, słowiańskie, znaczące :) Przedstawiamy naszą - nie anonimową już - słodką siódemkę:


CIECIRADA Śledzikujący Bern - "ta, która cieszy się z cioci, jest do niej życzliwie nastawiona" - Pani Piesek (zwana Panią Suką przez niektórych ;) ) dostała takie imię, bo jest niekwestionowaną ulubienicą Moniki - która jak ostatnio wspominaliśmy była nieoceniona pomocą w trakcie narodzin szczeniąt;

CHOCIEBĄD Śledzikujący Bern - "chcący żyć" - przyszedł na świat jako pierwszy w tym miocie, niestety odrobinę zachłyśnięty - chwilę zajęło nam przywrócenie go do życia, ale na szczęście wszystko się udało i Pan Wiewiórka (tak tak, to ten bandyta) jest teraz ulubieńcem swojego Śledziowego Dziadka :) nawet imieniny ma tego samego dnia, którego Dziadek ma urodziny :)

CIESZMIR Śledzikujący Bern - "ten, którego cieszy pokój" - Pan Sówka, wyjątkowo pokojowe i grzeczne dziecię, musiał otrzymać właśnie takie imię ;)

CHOCIEMIR Śledzikujący Bern - "pragnący pokoju" - Pan Truskawka, czyli drugi super grzeczny, miły i pokojowo nastawiony do wszystkiego i wszystkich chłopiec w tym miocie :)

CHWALIMIRA Śledzikujący Bern - żeńskie imię pochodzące od męskiego "Chwalimir" - czyli "ta, która sławi pokój" - Pani Rybka to słodka przytulanka, co prawda mająca swoje zdanie, ale najlepiej jej jednak na rączkach ;)

CZCISŁAW Śledzikujący Bern - "ten, który sławi dobre imię" - Pan Autko, śliczny chłopiec, grzeczny, sympatyczny, a do tego zapowiada sie (tfu tfu) na bardzo dorodnego pana psa :)

CIECHOSŁAWA Śledzikujący Bern - "sławiąca radość" - Pani Serduszko to taki grzeczny, mały piesek, śpioszek, że jestem przekonana, że będzie dla kogoś ogromną radością i wspaniałą towarzyszką życia :)


To by było na tyle, jeśli chodzi o drugi tydzień życia maluszków. Od dziś chyba zacznę notować, co się dzieje, bo z doświadczenia wiem, że teraz to dopiero będą się błyskawicznie rozwijać... ;-)

You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama