5 najczęściej powtarzanych mitów o karmach dla psów

12:32:00

Tak moi drodzy - to kolejny post, który powstawał dłuższą chwilę, jako zbiór tego, co mi się zdarza w psich grupach na fejsie czytywać ;) Zazwyczaj staram się prostować te bzdury, no ale często po prostu ręce mi opadają, bo ileż można. Doszłam do wniosku, że zbiorę to, co mam do powiedzenia w jeden post i najwyżej będę linka wrzucać, jak mi już cierpliwości braknie ;-)

No to jedziemy z tym koksem!


1. Mięso dehydrolizowane/suszone jest lepsze niż świeże


O tak, jeden z moich ulubieńców. Powtarzany mega często. Pewnie go znacie? Jeśli nie - to streszczę: wiele osób (w tym - borze szumiący! - wydawałoby się, świadomych blogerów) powtarza teorię, jakoby w karmie suchej mięso świeże wymienione jako składnik było mniej wartościowe niż mięso suszone/dehydrolizowane. Bo mięso świeże przecież zawiera wodę, prawda? No a ta woda jest w procesie produkcyjnym usuwana! Więc się ta ilość mięsa zmniejsza!

No właśnie nie.

Wyjaśnię Wam pokrótce, jak wygląda proces produkcji. 
Produkty, które macie na odwrocie opakowania i formy w jakich występują (czyli właśnie suszone/mączka/dehydrolizowane itd) to produkty, które trafiają do zakładu produkcyjnego. Czyli przyjeżdża sobie ciężarówka świeżego mięsa, ciężarówka mięsa suszonego, ciężarówka mięsa dehydrolizowanego, do tego ciężarówka świeżych ziemniaków i mniejsza ciężarówka suszonych jabłek. W procesie produkcyjnych produkty pozbawione wody (w tym przykładzie mięso suszone, dehydrolizowane i jabłka) są ponownie nawadniane. Na tym etapie (po otrzymaniu wszystkich produktów "na mokro") ustalane są procenty zawartości... a później cała ta kadź produktów jest suszona we właściwym procesie produkcji. Musi - mówimy o karmie suchej.
Druga opcja to taka, że omijamy ponowne nawadnianie produktów, ale nawet w tej opcji - podawana jest zawartość procentowa produktow mokrych.


Tak na logikę - wyobrażacie sobie, co by było, gdyby jedne produkty można było podawać jako "mokre" a inne jako "suche"? Jakie wtedy byłyby różnice w zawartości np. białka w karmach, z których jedna byłaby całkowicie na mięsie surowym, a druga na suszonym...?

Nie trzeba mocno się wgłębiać w internety, by te informacje uzyskać, a i tak spora część powtarza ciągle ten mit. Na stronie F.E.D.I.A.F. w zakładce "Labelling" (znajdziecie ją tutaj) jest dostępny kod, na podstawie którego tworzone są etykiety. W tymże pdf-ie, na stronie 11, w rozdziale "3.2.1.4  Feed material declaration " znajdziecie informację o tym, o czym własnie mówię. Polecam.

2. Karma dla małych/dużych ras


Tak, również często go widzę :)

Moi drodzy, w rzeczywistości jest jedna, jedyna rzecz, która może być istotna przy wyborze karmy dla dorosłego psa małej/dużej rasy. Jedna. I jest to wielkość groszków (choć też nie zawsze, ale o tym za moment). 

Zarówno pies małej, jak i dużej rasy ma tak naprawdę te same potrzeby w temacie karmy suchej. Powinien jeść dobrze zbilansowaną karmę bezzbożową, z możliwie dużą zawartością wartościowego mięsa.  

Powiecie, że w karmie dla psów dużych ras są suple na stawy? Nie łudźcie się. Nie są one w nich w takiej ilości, która miałaby znaczenie przy chorobach stawów... a zdrowy pies dużej rasy, poza okresem wzrostu czy okresem starości, nie wymaga suplementacji stawów, a raczej dobrego ruchu i odpowiedniej diety.

Wielkość groszków to jedna, jedyna rzecz, która może w tym temacie mieć znaczenie. Istnieje grupa psów dużych ras, które nie zjedzą drobniejszych groszków i grupa psów ras małych, które nie zjedzą nieco większych - to prawda (tylko tym to się akurat nie ma co chwalić, bo najpewniej psa tego po prostu nauczyliśmy). Gros pozostałych nie ma żadnych problemów z jedzeniem standardowej, średniej czyli, wielkości groszków.

O karmach "dla labradorów", "dla yorków" i dla "owczarków niemieckich" to już w ogóle gadać nie będę, bo to jest poniżej jakiejkolwiek krytyki takie bzdury rozpowszechniać.


3. Karma dla szczeniąt vs karma dla juniorów


Pozwólcie, że porównamy skład karmy "dla szczeniąt" do karmy "dla juniorów". Chyba najpopularniejszą taką parą będą karmy BritCare (porównuję: BritCare Puppy i BritCare Junior Large Breed). Odpuszczam sobie skład pod względem użytych składników, bo to tak naprawdę nie jest istotne.


No i jak?
Oczywiste przecież - są różnice! Czy znaczące? Tu moglibyśmy dyskutować, moim zdaniem nie... szczególnie, jeśli sobie przeliczycie dawkowanie i na jego podstawie to, ile pies będzie otrzymywał danego składnika na dobę. Polecam ;-)

4. Karmy odchudzające


A to, to już w ogóle jest paskudny micior ( ;-) ). Szkodliwy i wstrętny.

Kochani, ja wiem, że byłoby wspaniale, gdyby można było kupić karmę, która naszego psa "sama" odchudzi. Wiem, to byłoby cudowne, gdyby taka karma istniała.
Ale nie istnieje.

Większość karm "light" dostępnych na rynku to karmy z niską zawartością białka i tłuszczu.. i tu byłoby wszystko ok. Tylko wiecie - 100% to 100%. Jeśli w karmie jest 18% białka i 12% tłuszczu... to co stanowi resztę? Podpowiem: węglowodany pochodzące ze zbóż.

Czy komuś z Was przyszłoby do głowy w taki sposób się odchudzać? Wątpię. Dlaczego więc chcecie w taki sposób odchudzać swoje psy?


I nie, to, że Wasz pies/suka jest wykastrowany to nie jest argument... ale powtarzać się nie będę, możecie zajrzeć tutaj, jeśli chcecie.

Jak ja odchudzałam psa, gdy musiałam? Jadł karmę wysokobiałkową ze zmniejszonym o 15% dawkowaniem w stosunku do tabelki. Waga spadła bardzo skutecznie. Ale karma wysokobiałkowa....? Taaak. Tu dochodzimy do ostatniego mitu na dziś, a mianowicie:

5. Uważaj na dużą ilość białka! 


Zacznijmy od tego, że mówię tu o psach zdrowych - nie tych, ktore mają np. niewydolność nerek, bo to jest zupełnie odrębna historia.

No więc - pokazuję i objaśniam. Weźmy za przykład tym razem 2 karmy Simpsons z rybą: Simpsons Sensitive Salmon i Simpsons 80/20 Mixed Fish. Pierwsza ma 45% mięsa i 25% białka, druga - 80% mięsa i 38% białka. Przeliczmy więc:

W Simpsons Sensitive pies wielkości Śledzia (45kg) powinien dostać 480g dziennie - czyli z tego wychodzi 120g białka dziennie -> (480g x 25%)/ 100% = 120g
W Simpsons 80/20 Mixed Fish ten sam pies (zakładamy normalną aktywność, bo i na taką jest liczone dawkowanie w Sensitive) powinien dostać 360g karmy dziennie - z tego wychodzi 136g białka dziennie ->
(360g x 38%)/ 100% = 136g ; czyli tak naprawdę o 8g białka więcej na każdy posiłek.

Czy to tak dużo w momencie gdy mówimy o psie ważącym 45kg? No oczywiście że nie. To mało istotna różnica.

Matematyka mówi sama za siebie, co tu więcej wyjaśniać? ;-)



A Wy z jakimi karmowymi mitami się spotykacie? Dorzućcie mi coś nowego ;-) chętnie poczytam!

You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama