Rasowy Czwartek #10 - czarny terier rosyjski

06:10:00

Okraglutki czwartek, bo dziesiąty, i dziś rasa dla mnie naprawdę wyjątkowa. Miałam kiedyś sama czernysza i był to pierwszy tak naprawdę "mój" pies. W dalszym ciągu jestem w nich zakochana i kto wie - może któregoś dnia znowu w naszym domu czarny terier rosyjski zamieszka, ale póki co - rozmowa!

Rozmowa z hodowcą, który podchodzi do swoich psów wyjątkowo. O czernyszach opowie Wam Ania Misiura z hodowli Infiniventus, właścicielka 2 pięknych czarnych dziewczyn :-)

Zdjęcia użyte w tym artykule są własnością Ani Misiury i Agaty Ciesielskiej.




Do rzeczy: dlaczego masz w domu akurat CTRy?


Zadecydował o tym czysty przypadek. Cała historia zaczęła się w 1998 roku kiedy byłam jeszcze w podstawówce. Pojechałam z rodzicami giełdę zwierząt domowych (tak, koszmarny wybór, ale człowiek uczy się na błędach) po „następcę” naszego poprzedniego psa który zaginął i mimo intensywnych poszukiwań nie udało się go odnaleźć. Jako rodzina zupełnie nie świadoma jak dobrze kupić psa, nie wiedzieliśmy też jakiej rasy ma być nowy członek rodziny. Na miejscu naszą uwagę przykuła pani z czarnym niedźwiadkiem. Niedźwiadek miał około trzech miesięcy, był duży, kosmaty i był podobno w 3⁄4 CTRem a w 1⁄4 owczarkiem kaukaskim... ale za to „po ojcu championie” ;)

Jak łatwo można się domyśleć to stworzenie przyjechało z nami do domu. Suczka dostała na imię Dżina. Szybko okazało się że imponująco szybko się uczy i jak na takiego dzieciaka jest naprawdę odważna. Kupiliśmy książkę o CTRach żeby dowiedzieć się czegoś więcej o rasie. Niestety szybko się z nią pożegnaliśmy. Nie miała odpowiednich szczepień i przegrała krótką walką z parwowirozą... Mimo że była to króciutka przygoda bez happy endu, to ziarno zostało zasiane, kiełkowało... i po 10 latach pojawiła się Juka. Wiedziałam że ma być CTR, koniec, kropka, i mimo podzielonych zdań wśród domowników w kocu stanęło na moim :)





CTRy to dość młoda rasa z ciekawą historią, prawda?


Tak, rasa ma historię dość krótką, niecodzienną i mimo udokumentowania od samego początku dalej ma swoje tajemnice. Korzenie rasy sięgają lat przedwojennych kiedy w ZSRR powstała Centralna Szkoła Młodszych Oficerów Wojskowych i działająca przy niej hodowla „Czerwona Gwiazda”. Hodowano tam i szkolono na potrzeby wojska psy, niekoniecznie czystej rasy, a także tworzono eksperymentalne krzyżówki ściśle pod kątem użytkowym, z których część trafiła później do czernyszowych rodowodów.
W grudniu 1949 hodowla otrzymała rozkaz stworzenia nowej rasy uniwersalnego psa służbowego, o wybitnych walorach fizycznych i psychicznych. Rozpoczęły się szeroko zakrojone prace. Krzyżowano rodzime i europejskie rasy, tworząc wiele grup mieszańców i kontynuując hodowlę tych które spełniały oczekiwania. Część pozostała nieudanymi eksperymentami, część posłużyła za podwalinę do stworzenia Czarnego Teriera Rosyjskiego. Z tamtych czasów wywodzą się też istniejące do dzisiaj Moskiewskie Psy Stróżujące.

Bazą do stworzenia nowej rasy ostatecznie okazało się potomstwo sznaucera olbrzyma Roya i suk airedale terriera, rottweilera i moskiewskiego wodołaza (mieszanka nowofundlanda, owczarka kaukaskiego i owczarka wschodnioeuropejskiego, będącego istniejąca do dziś pochodną owczarka niemieckiego). Miały one pożądane cechy, dlatego w prowadzonych pracach wysunęły się na pierwszy plan. Hodowle kontynuowano krzyżując wyselekcjonowane pod kątem użytkowym mieszańce między sobą i dolewając nowej krwi wyżej wymienionych i innych ras. W rodowodach czarnych terierów można odnaleźć także dogi niemieckie, rosyjskie psy gończe i wiele innych, nie zawsze udokumentowanych domieszek.



Pierwszy standard „grupy rasowej czarny terier” powstał w 1956 roku i wybrane egzemplarze zaczęły trafiać do hodowli w całym kraju. Hodowla dalej była prowadzona w nastawieniu na cechy użytkowe, ale w miarę jak psy trafiały w prywatne ręce, walory estetyczne zaczęły grać coraz większą rolę. Prace nad tworzeniem czarnego teriera zostały uznane za zakończone w 1979 roku, a w 1981 roku oficjalnie zatwierdzono go jako nową rasę. Czarny Terier Rosyjski został uznany przez FCI w 1984 roku.

Czy zostało w nich coś z tego "pierwotnego" typu?


Nie wiem czy można mówić o „pierwotnym typie” w kontekście tak młodej i ciągle ewoluującej rasy. Na pewno dzisiejsze CTRy są większe, mocniejsze, bardziej efektowne i bujniej owłosione od psów sprzed dwudziestu czy trzydziestu lat. Mimo wojskowej genezy rasy świetnie sprawdzają się jako pies towarzyszący czy rodzinny. Aczkolwiek zawsze trzeba pamiętać że CTR tylko wygląda jak puchaty miś, nasz przytulaczek w sytuacji zagrożenia potrafi pokazać że dalej płynie w nim krew „mundurowych” przodków i wie po co ma zęby. Dzisiejsze CTRy dalej świetnie sprawdzają się użytkowo, może niekoniecznie w wyczynowym sporcie, ale szybko i łatwo się uczą, potrafią samodzielnie myśleć i mają popęd obronny. W Rosji nie jest rzadkością pies z całą litanią tytułów wystawowych i równie długą szkoleniowych.

Czernysze mają przepiękne futra. Czy pielęgnacja jest kłopotliwa?


Hmmm... temat rzeka :) CTR według wzorca ma bogatą szatę z gęstym podszerstkiem i obfitym owłosieniem głowy i łap, strzyżoną według określonego schematu. Każde z określeń które zawarłam w poprzednim zdaniu można odczytać jako zapowiedź kłopotów ;) Gęste długie futro wymaga systematycznej pielęgnacji aby rzeczywiście było piękne a pies nie zmienił się w kopkę filcu. Miękki podszerstek ma tendencje do kołtunienia, dlatego wymaga systematycznego czesania i regularnych kąpieli, gdyż im bardziej brudny i zakurzony jest włos, tym szybciej się plącze. Jak często musimy wykonywać te zabiegi, to kwestia indywidualna, rasa ma dalej nieustabilizowany gatunek włosa i są duże rozbieżności w gęstości, twardości, skręcie i szybkości wzrostu sierści. Przyjmijmy że trzeba być gotowym na dokładne czesanie 1-­2 razy w tygodniu i kąpiel raz w miesiącu. Na swych pięknych kosmatych łapkach czernysz potrafi wnieść do domu imponujące ilości piachu, a na całym ciele przynosi różne liście, patyki itp. itd.... Moja starsza suka ostatnio z zamiłowaniem tarza się w suchym mchu, nie muszę chyba opisywać co się z niej potem osypuje na podłogę.



Kłopotliwa bywa broda, moczy się przy piciu, brudzi przy jedzeniu, zmiata różne rzeczy z ziemi, a na zaniedbanej lubi wyrosnąć grzyb, nadając jej apetyczny zapach starych skarpetek. Z tego ostatniego powodu trzeba poświęcić jej szczególna uwagę, częściej myć, wycierać po piciu a czasem sięgnąć po mocniejsze antygrzybiczne środki. Rozwojowi grzybicy sprzyja nie tyko wilgoć i resztki jedzenia, ale także sposób żywienia, wiek, wahania hormonów u suk i indywidualne predyspozycje. Trzeba tez zwrócić szczególna uwagę na obwisłe i gęsto owłosione od wewnątrz uszy.

Wzorcowe strzyżenie czernysza też nie jest prosta sprawą. Całą sylwetkę psa modeluje się nożyczkami, tylko w kliku miejscach uzywając maszynki. Ciężko znaleźć groomera który nie ma/miał sam CTRa i będzie potrafił go dobrze przygotować na wystawę. Niełatwo znaleźć nawet takiego który zrobi czernyszowi domową fryzurę nie przerabiając go na "wariację na temat sznaucera”. Oczywiście jeżeli nie zależy nam na typowym wyrazie rasy, możemy psa strzyc dowolnie. Ważne by robić to systematycznie, gdyż wyrośnięte futro utrudnia utrzymanie higieny psa.



Na koniec najważniejsze. Do WSZYSTKICH zabiegów trzeba psa przyzwyczajać jak najwcześniej, nie czekać jak to czasem jest zalecane z pierwszym strzyżeniem czy kąpaniem do jakiegoś określonego wieku. Z większości hodowli szczeniaki wychodzą już mając zaliczone pierwsze „robienie na bóstwo”. Rozczesanie, wykąpanie, wysuszenie i ostrzyżenie dorosłego CTRa to kilka ładnych godzin pracy i zrobienie tego z psem nieprzyzwyczajonym do tych zabiegów to prawdziwa gehenna i dla psa i dla groomera.

Jak znaleźć dobrą hodowlę CTRów?


Szukając dobrej hodowli trzeba zwrócić uwagę na kilka kluczowych elementów. Celowo pominę szczegóły eksterieru, tytułów wystawowych i niuansów pochodzenia od tego czy innego przodka. Są one najbardziej istotne kiedy szukamy szczeniaka na wystawy i/lub do hodowli i niestety nie dają się streścić w paru zdaniach. Oczywiście miło byłoby gdyby rodzice posiadali jakieś tytuły, jest to bowiem w pewnym sensie zapewnienie że są typowymi, prawidłowo zbudowanymi przedstawicielami rasy. Niestety tak oczywiste to nie jest: z trudem „wyjeżdżony” championat nie sprawia że pies pięknieje i przybywa mu wartości hodowlanej, a brak tego championatu wcale nie świadczy o tym że jest gorszy od multichampionów ;)

Już na etapie oglądania ogłoszeń pewnie rzucą się w oczy literowe skróty oznaczające wyniki badań na choroby najczęściej spotykane w rasie. Oboje rodzice powinni mieć prześwietlenia pod kątem dysplazji biodrowej (HD) z wynikiem A lub B, ewentualnie u jednego z nich C (lekka dysplazja) i dysplazji łokciowej z wynikiem 0/0, ewentualnie u jednego z nich 0/1 lub 1/1 (lekka dysplazja). Niestety dobre wyniki rodziców nie gwarantują zdrowia potomstwa. W dalszym ciągu nieznany jest mechanizm dziedziczenia dysplazji i można tylko zmniejszyć ryzyko jej wystąpienia.



Sprawa jest prostsza w przypadku dwóch chorób genetycznych spotykanych w rasie: hiperurikozurii (HUU) powodującej skłonność do tworzenia kamieni moczanowych w pęcherzu moczowym i nerkach oraz młodzieńczego paraliżu krtani i polineuropatii (JLPP) prowadzącej do śmierci kilkumiesięcznych szczeniąt. Choroby te dziedziczone są recesownie, co oznacza że gwarancją bezpieczeństwa jest już wynik jednego z rodziców N/N, czyli wolny od zmutowanego genu. Psy będące nosicielami jednej kopii genu nie chorują, ale w skojarzeniu z drugim nosicielem mogą dać chore potomstwo.

Następnym ważnym elementem jest charakter, dlatego powinniśmy poznać przynajmniej matkę szczeniąt, ojciec może mieszkać daleko, ale jeżeli mamy ochotę na wycieczkę... ;) Agresja, nerwowość, niepewność, strachliwość są złymi znakami, ale trzeba wziąć po uwagę że w charakter rasy jest wpisana rezerwa wobec obcych i skłonność do obrony swojego terytorium. Ostatnim elementem jest to co powinniśmy zobaczyć podczas wizyty w hodowli. Czyli w jakich warunkach są trzymane dorosłe psy i szczenięta, czy są zadbane, dobrze żywione, jakie są wzajemne relacje ludzi i psów w domu. Koniecznie w domu, bo według mnie czernysze nie nadają się zupełnie do trzymania poza domem, czy hodowli w kojcach.


W swojej hodowli miałaś już szczenięta, planujesz kolejny miot... na co najbardziej zwracasz uwagę przy socjalizacji maluszków?


Najważniejszy jest według mnie kontakt z człowiekiem. Moje szczeniaki były odchowywane w domu. Kojec stał w salonie, tam gdzie się jada obiady, siedzi przed telewizorem i przyjmuje gości. Cały czas ktoś z nimi przebywał, zawsze się znalazł ktoś chętny do zabawy czy pieszczot. Gdy były starsze miały do dyspozycji cały parter, przemieszczały się swobodnie między salonem a kuchnią, były więc tam, gdzie jest centrum życia rodziny. Przy okazji zaznajamiały się z różnymi sprzętami, dźwiękami i zapachami, biegały po różnych powierzchniach. Miały oczywiście zapewniony codzienny ruch na świeżym powietrzu, niestety w pewnym stopniu ograniczony ze względu na porę roku (urodziły się pod koniec grudnia). Szczeniaki które mają przyjść na świat w tym roku będą miały na szczęście więcej możliwości wybiegania się na dworze.


Co jest najważniejsze w wychowywaniu czernysza? Jak nie dać wejść sobie na głowę?


Czernysz ma swój rozum i często konkretny charakterek. :) W wychowaniu pomoże nam tylko konsekwencja i anielska cierpliwość. Czernysz powinien być wychowywany żelazną ręką w jedwabnej rękawiczce, bez niepotrzebnej surowości i bezsensownych wymagań. CTRy chętnie się uczą i są stworzone do współpracy z człowiekiem, ale podobno gdyby kazać owczarkowi niemieckiemu 20 razy pod rząd wykonać tą samą komendę, on ją wykona bez zastanowienia, a czernysz wykona ja doskonale trzy razy, po czym stwierdzi że właściciel zwariował :)

Juka, moja starsza suka jest dość niezależna. Wiele rzeczy lubi robić na własną łapę, a kiedy każę jej coś zrobić bardzo często kombinuje jakby tu zrobić i nie zrobić jednocześnie, tak żeby ostatecznie wyszło tak jak ona to zaplanowała. Jest mistrzynią w tak subtelnym stawianiu na swoim, żeby nikt się nie zorientował w porę. No i w wymuszaniu... buziaczkiem, westchnieniem, spojrzeniem swoich cudnych oczu... :)



Jej córka Burza to już inny charakter. Prawdziwa burza: temperamentna, otwarta, ekspresyjnie wyraża wszystkie swoje gorące uczucia, te pozytywne i negatywne. Też ma swoje zdanie, ale jednocześnie jest bardzo nastawiona na współpracę i zapatrzona we mnie, więc większość poleceń wykonuje bez dyskusji.


Czy to chorowita rasa?


Generalnie czernysze są dość zdrową i zaskakująco przy tej wielkości długowieczną rasą. Większość psów dożywa powyżej 10 lat, 14­latki nie są ewenementem, a najdłużej żyjący czernysz o którym słyszałam odszedł mając 17,5 roku. Jak wszystkie duże rasy są niestety narażone na problemy ze stawami, w tym dysplazję, i skręt żołądka. Zdarzają się problemy wynikające z obfitego owłosienia i niedostatecznej higieny: infekcje uszu, grzybice, podrażnienia skóry. Wspominałam wcześniej o chorobach genetycznych, które na szczęście można wyeliminować przez badania i odpowiedni dobór hodowlany.

Oczywiście czernysze zapadają na wiele innych chorób, ale według mojej wiedzy jak na razie żadnej nie można konkretnie powiązać z przynależnością rasową.


Co jest w nich Twoim zdaniem najbardziej wyjątkowego?


Wszystko :) Nie potrafię być w tym względzie obiektywna.


You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama