Rasowy czwartek #8 - berneński pies pasterski

20:17:00

Taak, nadejszła wiekopomna chwila ;-) Dziś czas na Wasze pytania do mnie na temat berneńczyków :-) Jestem mile zaskoczona Waszym odzewem w tym temacie - pytań nadesłaliście naprawdę sporo! Odpowiem na wszystkie :-)

Do rzeczy więc!


Dlaczego właśnie berny?

Najprościej rzecz ujmując: bo idealnie do nas pasują :-)
Gdy odszedł mój poprzedni pies, Borys (czarny terier rosyjski), mimo wielkiej miłości do tej rasy nie byłam w stanie mysleć o kolejnym CTRze. O tym, że pies w domu być musi byłam przekonana, więc zaczęły się rozmyślania na temat rasy (wkręcona w wystawy chciałam psa rasowego).
Berneńczyki wpadły mi w oko już dawno, przy okazji jakiejs wystawy - to był dla mnie taki typowy pies, nie udziwniony, klasyczny, normalny, mówiący całym sobą: jestem psem. Do tego doczytaliśmy, żę świetne odnajdują się w górach, pasterskie cechy charakteru nam również odpowiadały... i w ten sposób berneńczyki wygraly z typem nr 2, czyli nowofundlandami (teraz nowofundlanda ma moja mama... wiec co się odwlecze to nie uciecze ;) ).
Pierwszy był Bohun i to on sprawił, że zakochaliśmy się na zabój w tej cudownej rasie - dalej było już z górki.



Czy są bardzo ekspansywne? Dają się podporządkować?

Ja ogólnie bardzo nie lubię myśleć o moim życiu z psami jako o podporządkowywaniu ich sobie. Wolę współpracę, obustronne korzyści, zrozumienie i tworzenie zespołu - to coś, co przemawia do mnie znacznie bardziej. Nie muszę (i nigdy nie musiałam) walczyć z moimi psami o przywództwo - zapewne dlatego, ze od początku zadbałam o nasze relacje.
Berneńczyk to pies, który jest nastawiony na współpracę - on naprawdę chce zadowolić swojego człowieka. Najlepszą nagrodą jest właśnie miłość przewodnika, przytulanie i bycie blisko. Z tymi psami żyje się naprawdę przyjemnie, ale nie ma co się oszukiwać - to nie dzieje się samo z siebie, trzeba (jak z każdym psem) włozyć pewien wysiłek w to, by nasza relacja była dobra. 





Jak dla mnie - codzienne życie z berneńczykami jest naprawdę bardzo, bardzo fajne. Dogadujemy się najczęściej bez słów, intuicyjnie wyczuwają wiele rzeczy - zresztą: ja tak samo. Mamy dobre relacje i swietnie się znamy.


Lubi dzieci?

Ha, wiedziałam, ze to pytanie padnie ;-) Dlaczego? Berneńczyki są uważane za rasę doskonałą "do dzieci"... ja się z tym nie do końca zgodzę.
Po pierwsze - dużo zależy od egzemplarza. Ja mam w domu cały przegląd - Bohuna, który dzieci uwielbia i da ze sobą zrobić wszystko, Brombi, która w zasadzie lubi ale bez szału, Mieszuna, któremu wszystko jedno, Eevee, która nie jest fanką, ale przeżyje i Zuzię, która dzieci po prostu nie lubi i raczej je omija.
 

Moim zdaniem to, czy berneńczyk będzie dobrze się dogadywał z dziećmi zależy... od dorosłych ich otaczających. Jesli ci dorośli będą potrafili odpowiednio pokierować relacje pies-dziecko tak, by nikomu nie działa się krzywda, by granice były uszanowane i by wspólne życie było bezpieczne to tak (berny są wielkie! kilkulatek w starciu z biegnącym - nawet z miłości - berneńczykiem nie ma najmniejszych szans) - berneńczyk może być doskonałym psem do dzieci... tak jak całe mnóstwo innych ras ;-) 


Jak długo żyją berny?

Niestety za krótko - przynajmniej w Polsce. Dlaczego to podkreślam? Bo u nas w dalszym ciągu berneńczyk, który dożywa 8 - 9 lat jest ewenementem. Bardzo duża część bernów odchodzi z powodu nowotworów - bardzo w naszej rasie powszechnych.
Oczywiście, zdarzają się egzemplarze dożywające w dobrym zdrowiu i 14 - 15 lat, ale to wyjątkowa rzadkość.

W dalszym ciągu wierzę, że odpowiedzialni hodowcy są w stanie przesunąć tą granicę wieku i sprawić, by berneńczyki były zdrowsze.


Jakie badania oprócz stawów, serca, oczu, tarczycy można (należało by) jeszcze zrobić?

Zdecydowanie uważam, że w dzisiejszych czasach (szczególnie, jeśli mówimy o psach używanych do hodowli, ale nie tylko) test genetyczny w kierunku mielopatii degeneracyjnej jest bardzo ważny. Jeszcze jakiś czas temu mówiło się, że berneńczyki na mielopatię chorują rzadko, bo zwyczajnie nie dożywają takiego wieku - teraz niestety pojawia się coraz więcej młodych psów z taką diagnozą.
Wynik nosicielski (DM/N) lub tzw. "at risk" (DM/DM)  nie jest jednak moim zdaniem definitywnym powodem do wykluczania z hodowli, a raczej powinien skłaniać do uważnego doboru pary hodowlanej tak, by nie rodziły się szczenięta DM/DM.
Badanie wykonuje się bardzo prosto - weterynarz pobiera krew i wysyła do laboratorium - u nas będzie to Laboklin albo Idexx. Po 2-3 tygodniach (przynajmniej tyle czekaliśmy w Laboklinie) otrzymujemy wynik.
Ważne, aby zbadać gen mielopatii degeneracyjnej w obu egzonach (czyli szukać go w obu miejscach, w których może występować).

Ja wykonuję jeszcze genetyczny test na chorobę von Willebranda, ale to rzadsza sprawa.




Czy pies potrzebuje dużo ruchu i jak to się ma do jego wagi (chodzi mi o stawy)? 

Ruchu potrzebuje, ale przede wszystkim mądrego.
Nie jestem zwolenniczką ograniczania ruchu nawet w okresie wzrostu. Uważam, że stopniowe przyzwyczajanie szczeniaka i młodego psa do coraz wiekszych dystansów jest najlepszym sposobem na to, by mieć zdrowego psa. Nie możemy oczywiście zapominać o utrzymaniu odpowiedniej wagi - młody berneńczyk powinien być szczupły.


Moje berneńczyki ruchu mają dużo (wszystkie - włącznie z dysplastyczną Brombi; teraz Bohunek chwilowo ruch ma ograniczony, ale wracamy do gry). Chodzą na długie spacery (~10km), biegają ze Śledziowym. Jeżdżą z nami w góry i tam też się nie oszczędzamy. Doszliśmy do tego wszystkiego stopniowo - zaczynając od małych dystansów w wieku szczenięcym, do coraz wiekszych i większych.

Spacery są niezbedne do prawidłowego rozwoju mięśni, a bez dobrze rozwiniętych mięśni nie ma prawidłowego budowania się szkieletu.

Jak to jest z pielęgnacją u berneńczyków?

Hm... niezbyt kłopotliwie ;) Berneńczyki mają fajną, współpracującą okrywę, ale trzeba je czesać regularnie. U nas - średnio raz w tygodniu, czasem nieco rzadziej.
W okresie linienia dla swojego własnego dobra (żeby nie potykać się o latające kule futra) warto czesać berneńczyka częściej.



Niektóre berneńczyki wymagają wyskubywania włosków z uszu - ale to sprawa indywidualna. Moim uszyska nie zarastają, więc i w żadne wyskubywanie się nie musimy bawić.

Pazurki im się ścierają?

To zależy od egzemplarza ;-) Moim tak, ale znam berneńczki, którym regularnie pazury trzeba przycinać. Nie, nie jest to związane z nie chodzeniem po twardym podłożu - moje śmigają głównie po piasku i trawie, tamte to psy miejskie ;-)


Jakie są najlepsze kosmetyki i szczotki? 

Ach, temat rzeka ;-)
O akcesoriach, których używamy pisałam już jakiś czas temu i chyba nie warto się powtarzać - zapraszam do artykułu z czerwca :-)
Co do kosmetyków - ja jestem zdeklarowaną fanką firmy PurePaws i tylko jej używam do moich psów. Co mozna z nimi zrobić? Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu z groomingu berna - i faktycznie takie efekty da się uzyskać przy użyciu tych kosmetyków :-)



Jestem z PurePawsów bardzo zadowolona - wydajne, skuteczne i nigdy mnie nie zawiodły :-)

Czy dobrze odnajdują się w czasie wystawy psów?

A to bardzo różnie.
Jeśli chodzi o moje psy - Zuzia, Mieszko i Eevee to zdecydowanie szołmeni. Nie mają problemu z wystawianiem się, umieją ładnie się zaprezentować, nie mamy problemów z motywacją... za to Bohun? Wystawianie go było koszmarem i między innymi dlatego sobie odpuściliśmy - szkoda nam było męczyć psa, a jemu to ewidentnie nie odpowiadało!



To, co często widzę na wystawach to berneńczyki lekliwe i jest to poważny problem. Częściowo jest on związany z brakiem socjalizacji - zarówno w hodowli, jak i później, u nowych właścicieli (a berneńczyka zepsuć jest naprawdę łatwo...), częściowo z nieodpowiednim doborem hodowlanym, czyli rozmnażaniem lękliwych psów.


Na co zwrócić największą uwagę przy doborze reproduktora? Oprócz rodowodu i badań czy jest coś jeszcze?

Hm, no ja w zasadzie mogę powiedzieć, na co uwagę zwracam ja ;-)
Zaczynam od przejrzenia rodowodu, a w nim w szczególności długości życia przodków. Dociekam, w jakim wieku i z jakiego powodu odeszli, czy na coś chorowali a jesli tak - to na co. Jeśli po tym jestem dalej zainteresowana to patrzę na badania - nie tylko samego reproduktora, ale i jego rodziców, rodzeństwa i ewentualnego potomstwa. Potomstwo to w ogóle ważny temat i można z niego wiele wywnioskować - w końcu to ono świadczy o wartości danego krycia.
Kolejną sprawą jest eksterier, czyli wyglad psa. To jest również ważne! Chcę hodować wzorcowe, piekne berneńczyki, więc - mając w głowie moją sukę i to, jakie ma wady i zalety - dobieram do niej reproduktora. Nie lubię jasnych oczu, krótkich ogonów, stromego kątowania, cienkiego ruchu i słabej kości i to pierwsze rzeczy, na które w psim wygladzie zwracam uwagę.

Zdecydowanie znaczenie ma również charakter - tu dociekam u własciciela, hodowcy reproduktora i ewentualnych wspólnych znajomych nie tylko w temacie psa, ale również jego rodziców i rodzeństwa. Jeśli mam możliwość poznać psa wcześniej to sytuacja jest już w ogóle świetna.

Interesuje mnie karmienie surowym mięsem? Czy lepsze mięso białe czy dziczyzna? Czy np można mieszać. W jakich proporcjach czy na oko, żółtko surowe czy gotowane? 

W temacie karmienia surowym mięsem trudno jest mi się wypowiadać, bo ja tak nie karmię - moje psy jedzą doskonałej jakości karmę suchą.
Niemniej - jestem dużą zwolenniczką BARFa, ale z jednym wyjątkiem: uważam, że bardzo niebezpieczną sytuacją jest, gdy za takie żywienie szczeniaka i dorastającego psa bierze się ktoś, kto nie ma w tym temacie doświadczenia. Można naprawdę poważnie napsuć.

Żółtka u nas zawsze na surowo ;-)



Kochani, strasznie mi miło, że tyle pytań mieliscie ochotę mi zadać :-) Nie spodziewałam się takiego zaangażowania i bardzo mi miło z tego powodu :-)

Jeśli ktoś z Was miałby jeszcze jakieś pytania czy wątpliwości, to oczywiście bardzo chętnie podpowiem - kontakt do mnie macie na blogu i na FP :-)


You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama