Akcja-sterylizacja z Brombi w roli głównej

18:18:00

W piątek nasza Brombi została wysterylizowana, którym to wydarzeniem dołączyła do Bohunka w naszym śledziowym klubie kastratów ;-)


Do sprawy przymierzaliśmy się już chwilę, ale chcieliśmy poczekać aż skończy 2 lata. No i skonczyla, dodatkowo teraz przypadał dobry moment na sterylizację - najlepiej wykonywać ją w momencie tzw "ciszy hormonalnej", czyli nie w bliskim sąsiedztwie cieczki.

Dlaczego się zdecydowaliśmy? Bo jestem zdania, że tak się postępuje, gdy pies jest niehodowlany. Jako, że Brombiak (ze względu na dysplazję) taki własnie jest, to decyzja była jasna a ja pozbawiona wątpliwości... i nie, to nie jest kwestia tego, że "tak mi wygodniej" bo mam w domu samca (Mieszunia mam na myśli, Bohuński w końcu jajek pozbawiony). To kwestia nowotworów, ropomacicza i innych atrakcji związanych z posiadaniem narządu rodnego.

No własnie, ropomacicze.
Chyba możemy sobie sami przyznać zaszczytny tytuł Farciarzy Miesiąca, gdyż na stole operacyjnym okazało się, że Brombi takowe ropomacicze miała. Tak, teraz zapewne nasuwa się pytanie

Nic nie zauważyliście?!

Otóż nie. Brombiak nie miał żadnych objawów. Była wesoła i nakręcona jak zwykle, biegała, skakała. Nie było żadnego wycieku z dróg rodnych, nie miała też temperatury. W badaniach, które zrobilismy przed operacją miała niewielką leukocytozę (czyli podwyższony poziom białych krwinek), ale na tyle niedużą, że nie potraktowaliśmy tego jakoś poważnie.
A tu zonk. Macica pełna ropy, a my (Śledziowi + nasi weci) w szoku.

Do tego dzisiaj okazało się, że Brombi była z tegoż powodu podwojnie tykającą bombą - posiew wykazał, że bakterią odpowiedzialną za ropomacicze był gronkowiec złocisty oporny na metycylinę (MRSA) - dla nie związanych z medycyną: wyjątkowe paskudztwo, które jest wrażliwe na dosłownie kilka (nasz - na 5) antybiotyków.
Na szczęście B(r)omba została rozbrojona :-)

Przy okazji jednego znieczulenia nasze panie wetki naprawiły też Brombiakową uszkodzoną za dzieciaka chrząstkę w oczku - odstawała i w przyszłości mogłaby zacząć powodować problemy z nawracającym zapaleniem spojówek.



Dziś Brombi śmiga już jak zwykle, je, pije i wydala :-) Ma się dobrze, choć brzuszek nadal srebrzymy, a na grzbiecie ma koszulkę zabezpieczającą przed zapedami lizobrzusznymi ;-) W weekend zdejmujemy szwy, ale z tym to już poradzimy sobie sami :-)


Dzisiaj ważny dzień - urodziny Mieszunia i Eevee, a także całego naszego miotu "M" :-)

Kto z Was pozna na tych zdjęciach Mieszunia i Eevee? :-)

Aż niesamowite, jak ten czas szybko leci :-) Dopiero co dzieciarnia ledwo od ziemi odrastała, a teraz? Dorosłe, poważne psy :-)
No dobrze... poważne to może za dużo powiedziane, zawartość mózgownic niewiele się zmieniła, za to gabaryty owszem ;-)

Przypominam, ze do północy macie czas na dodawanie zdjęć w naszym konkursie - wyniki ogłosimy jutro :-)

You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama