Góry - pytania czytelników

08:28:00

Prawie już rok temu (jak ten czas leci!) powstał u nas post o wyjeździe w góry z psem... i od tego czasu zebrało się kilka pytań, które zadawaliście nam mailowo, facebookowo, telefonicznie, osobiście.... chyba nadszedł czas by na nie - a przynajmniej na część z nich - odpowiedzieć :-)

Ad rem więc, jak to moja pani od polskiego w liceum mawiała ;-)



Jaka jest opcja na jakieś lokum, poza namiotem, z psem? Próbowaliście jakiegoś ośrodka?

Nie mieliśmy jeszcze okazji spać pod namiotem w górach z psami (nad jeziorem - owszem!). Zawsze śpimy w agroturystykach.
Jak już pisałam wcześniej, jeździmy w góry tak naprawdę tylko za granicę. Na Słowacji, w Czechach nie ma wiekszych problemów by znaleźć kwaterę na spanie z psem (psami!), co myslę że najlepiej potwierdzi to, że zazwyczaj jeździmy "na pałę" - czyli noclegu szukamy już na miejscu, nic nie rezerwujemy. Dlaczego? Taniej i ciekawiej, nigdy nie mielismy w tym problemu :-)



Jak sobie radzić z psami na łańcuchach? Jakoś się przygotowywaliście wcześniej?

Zasadniczo nie planowaliśmy naszego pierwszego wejścia na łańcuchy z psami... ale okazało się, że nasze obawy były bezpodstawne - na 4 łapach podobno prościej ;-) Oczywiście nie mówię tu o trasach jak np. Zawrat czy Czerwona Ławka - nikt normalny tam psa nie bierze. Mam na myśli miejsca, gdzie łańcuchy służą asekuracji tylko i wyłącznie.
To co ważne: podstawą jest to, byście to Wy umieli poruszać się na łańcuchach - będziecie wtedy w stanie ocenić ich poziom trudności oraz poradzić sobie z psem. Dodatkowo ważne, by pies wiedział, że "stop" znaczy teraz, natychmiast i bez dyskusji a "czekaj" to nie żadna tragedia.
Na łańcuchach najlepiej poruszać się z psem idącym za Wami - niezależnie od tego, czy idziecie w górę, czy w dół.



Jak to jest ze schroniskami? Nie robią problemów żeby z psem wejść czy to już trzeba się oddzielnie, samemu dowiadywać? 

Wszystko zależy od schroniska, więc ja bym sprawdziła wcześniej. Wiem, że większość problemu nie robi, ale my niestety mieliśmy jedną nieprzyjemną sytuację ze schroniskiem w słowackiej Małej Fatrze, gdy nie chciano nas wpuścić przez psy do środka - chcieliśmy tylko wypić herbatę i się zagrzać, bo właśnie zeszliśmy z grani, na której dopadła nas burza z gradem. Niestety.
Była to jednak jedyna nieprzyjemna sytuacja w górach jakiej doświadczyliśmy w związku z chodzeniem z psami.



Jak radzicie sobie z kupami? Woreczki i nosicie aż do pierwszego napotkanego schroniska? Nie przypominam sobie żebym widziała na trasie kosze na śmieci ale może nie zwracałam uwagi.

To zależy (jak zwykle ;-) ). Jeśli kupa została walnięta w krzakach z dala od szlaku (tak, nasze psy w górach w pewnych sytuacjach chodzą luzem - uprzedzając: nie pędzają zwierzyny i przychodzą na zawołanie), to nie robimy z nią nic. Jeśli "na widoku" czy w miejscu, gdzie ktoś mógłby w nią wdepnąć - no to niestety, kupa w worek, worek w drugi worek i do plecaka w drodze do najbliższego kosza na śmieci (czasem spory kawałek).


Jak jedziecie z psami to sobie odpuszczacie wycieczki typu jaskinie, tylko nastawiacie się tylko na chodzenie po górach, tak?

My - owszem, ale to my ;-) wynika to z tego, że w góry mamy kawał drogi, bywamy w nich maksymalnie 2-3 razy w roku, więc chcemy ten czas wykorzystać najlepiej jak się da. Wiem jednak, że np. w Adrspachu można chodzić z psami, więc proponuję po prostu wcześniej sprawdzić, jak konkretna atrakcja na którą macie ochotę zapatruje się na wejście z psem.



Co powinien mieć na sobie pies w górach? Obroża czy szelki, a jesli to drugie - to jakie? 

Zdecydowanie szelki, my jesteśmy zwolennikami guardów, a najlepiej porządnych szelek górskich, w których jest możliwość asekurowania psa w razie czego (w guardach tak naprawdę też jest i z takich szelek my korzystamy).
Pamiętajcie o przepinanej smyczy - najlepiej 2m (przynajmniej taka u nas najlepiej się sprawdza).



A Wy? Smycz w rękę czy pas trekingowy? 

Gdy jechaliśmy w góry pierwszy raz z psami wiedzielismy jedno: smycz w ręce nie wchodzi z grę. Chodzimy z kijkami to raz, dwa - ręce muszą być wolne by w razie czego się podeprzeć, złapać, asekurować, więc pies musi być przypięty.
Faktycznie, przed pierwszym wyjazdem myslelismy o pasach trekingowych, jednak nie zdążyliśmy się w nie zaopatrzyć... i dobrze! Wydalibysmy tylko niepotrzebnie pieniądze, wygodnie też by nie było.
Jako, ze chodzimy po górach z plecakami, to okazało się, że świetnie działa przypięcie smyczy do pasa biodrowego plecaka. Jak to wygląda?



Co z jedzeniem na szlaku?

Z doświadczenia już wiemy, że przy takim chodzeniu jak nasze - psy w pewnym momencie potrzebują dodatkowych kalorii. Dokarmiamy więc, niewielkimi ilościami, ale cały czas tak, by nam nie "siadły". W końcu my też jemy!
Czym najlepiej? Bez problemu znajdziecie w internecie preparaty wysokoenergetyczne dla psów - nasze jedzą razem z nami banany oraz swoją karmę. W czasie pobytu w górach zwiekszamy dzienną dawkę kalorii o 1/3.



Góry a rozmiar psa 

W tym ostatnim punkcie mam nadzieję zebrać Wasze wątpliwości na temat tego, czy Wasz pies poradzi sobie na górskich szlakach.
Zacznijmy od tego, że najważniejsza jest kondycja. Nie ma szans, pies będący na codzień egzemplarzem kanapowym nie da rady chodzić po górach - podobnie jak jego własciciel. Musicie zacząć od obustronnego przygotowania do wyjazdu.
Jesli jesteście przygotowani... to wielkość psa nie ma wielkiego znaczenia.
Oczywiście, jamnik, basset czy cziłka mogą mieć w pewnych miejscach problem - może trzeba będzie wejść po skalnych blokach i nie będą sięgać? - ale jeśli będziecie myśleć logicznie i dostosujecie trasy do psich (przede wszystkim!) i swoich możliwości... to wszystko ok :-)





To chyba najbardziej uniwersalne pytania, które zadawaliscie... dzięki za nie! To bardzo miłe, bo znaczy, ze czytacie i rozkminiacie :-) No i może nasze psio-górskie towarzystwo znajomych się poszerzy? Góry są wspaniałe, a góry z psem... to chyba najfajniejsza rzecz, jaką tylko można sobie wyobrazić :-)


You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama