Ciąża urojona.....!

19:31:00

2 słowa, które sprawiają, że właściciele niewysterylizowanych suk wzdychają głęboko i melancholijnie spogladają w dal - bynajmniej nie z utęsknieniem ani rozżewnieniem, raczej pełni zrezygnowania i smutku. 2 słowa, które nie wydawały mi się niczym strasznym - póki nie miałam własnej niewysterylizowanej suki. 2 słowa, których znaczenia nie zrozumie nikt, kto tej akcji nie przeszedł.

(dramatyczne werble)

CIĄŻĄ UROJONA



No dobra, dajmy spokój z tą atmosferą grozy, gorsze rzeczy się dzieją na świecie (podobno ;) )... choć nie ma co się czarować, ciąża urojona do przyjemności nie należy.
Skąd ten temat? A stąd, że właśnie mam w domu taka jedną wyimaginowaną ciężarówkę - Zuzię i wszyscy (Śledzie dwunożne i czworonożne) zaczynamy jej mieć po dziurki w nosie. Ale do rzeczy.


Co to w zasadzie jest ta ciąża urojona?


Atawizm i fizjologia. Tak... czasem próbuję się tym uspokajać, ale idzie mi średnio ze wskazaniem na wcale. O co chodzi? Ano o to, że w wilczym stadzie takie ciąże urojone (inaczej rzekome) występowały i występują z czysto praktycznych względów. Gdy samica-matka wybiera się na polowanie, to zanim wróci (albo jeśli nie wróci) pozostałe w stadzie ciotki maja pokarm i nazwijmy to... psychiczne zdolności, by zająć się jej potomstwem. Pochodzą one ze stymulowanego przez przetrwałe ciałko żółte układu hormonalnego suki.


W każdym razie - nasze psie dziewczyny w spadku po przodkach taki oto dar otrzymały. Jak dla mnie - kijowy, ale co zrobić, trzeba z tym żyć.


Jak to działa?


Strrrrrasznie.

A tak bardziej rzeczowo?
Około 50-80 dni od ostatniej cieczki (czyli przybliżając - w okresie, w ktorym - gdyby była w prawdziwej ciąży - zbliżalibyśmy się do porodu) suka zaczyna zachowywać się inaczej. W naszym przypadku - jest słodka jak miód (kto zna Zuzię ten wie, jaka jest na co dzień). Przytula się jak szalona - do nas, do reszty Śledzi, do pluszowego sępa... właśnie- sęp i inne zabawki - szczególnie te wydające odgłosy - są w takim momencie najbardziej ukochane, zbierane na kupę i bronione przed światem. Dodatkowo w tym sezonie Zuzia postanowiła sobie umościć norę... pod suszarką na pranie. Łazi za Śledziami, wylizuje uszy, a tak najchętniej to Śledzie w całości... taaak. Jest męcząca i upierdliwa.
Do kompletu listwy mleczne robią się nabrzmiałe, może - jesli nie zareagujecie wcześnie - pojawić się w nich mleko.

No wariatka, jak to nazwać inaczej.
Aha. Atawizm i fizjologia.


Ratunku, co robić?!


Zacząć od wspomnianego na początku westchnienia i melancholijnego spojrzenia najlepiej, bo nie ma na to natychmiast działającego lekarstwa.
Podstawą i pierwszą rzeczą, którą musimy zrobić... jest zrobienie suce niedobrze. Tak, niestety - ja też tego nie lubię, ale taka prawda. Co się w tym zawiera?

- mniej żarcia, co by wyhamować ewentualną laktację
- wszystkie zabawki do szafy, co by nie było kogo niańczyć (ucinamy również próby niańczenia reszty stada - u nas Śledzie po kilku dniach same zaczęły sobie z zuziowymi zapędami radzić)
- ban na tulenie, mizianie, głaskanie i przytulanie; no niestety, a już na pewno wszelkie gładzenie po brzuchu jest niewskazane

Przede wszystkim zaś: ruch i zajęcie. Tak by panna padała i zamiast ciążę w głowie miała tylko spanie.

Jeśli to wszystko nie pomoże i pojawi się mleko... no to niestety, chciał czy nie chciał, trzeba do weta po bromokryptynę. Jeśli jej nie podamy przy laktacji ryzykujemy zastój w piersiach i zapalenie gruczołu... a tego wam naprawdę nie życzę (przeszlismy przy pierwszym miocie i to chyba moje dotychczas najgorsze doświadczenie hodowlane), bo to ma-sa-kra.

Od razu mówię: musicie uzbroić się w cierpliwość, bo to nie przejdzie na pstryknięcie palcami - za to po tygodniu uczciwego "niekochania" objawy będą stopniowo słabły. A wtedy - do zobaczenia przy następnej cieczce ;)

Tak - niestety ciąża urojona ma tendencję do nawracania.
Oczywiście nie u każdej suki objawowa ciąża rzekoma się w ogóle pojawi, ale jedynym pewnym sposobem jej zapobiegania jest sterylizacja.


Co Śledzie na to?


Ano nic. Przeżyjemy, jak za każdym razem ;) Ale nie ukrywam - nic fajnego. Nawet nie z powodu upierdliwości wyżej wymienionej panny... ja po prostu bardzo nie lubię sytuacji, w której muszę któregokolwiek Śledzia potraktować gorzej niż resztę - a to jest właśnie jedna z takich sytuacji.



You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama