Co z tym kagancem?

09:12:00

Ostatnio jakoś mam szczęście do wpadania w sam środek kagańcowych shitstormów - albo pod hasłem "coś ty temu biednemu psiurkowi zrobił?!", albo "taki pies powinien chodzić w kagańcu". Zawsze, po prostu zawsze takie dyskusje kończą się fochami i podniesionym ciśnieniem.... wiec na fali - o kagańcach u Śledzi ;-)

Zacznijmy od kwestii prawnych.
NIE ISTNIEJE w naszym kraju ogólny przepis mówiący o tym, że pies powinien chodzić w kagańcu. Jest mowa o kontroli właściciela, jest mowa o puszczaniu luzem w lesie - nie ma za to odgórnego obowiązku kagańca. Więcej - nie istnieje on również w temacie ras uznanych za agresywne!

Taki obowiązek mogą nakładać na nas uchwały konkretnych gmin czy choćby przedsiębiorstw transportowych (PKP chociażby). Jesli w uchwale Rady Gminy nie ma o kagańcu słowa = nie mamy obowiązku.


Jest jednak jeszcze druga strona medalu - moim osobistym zdaniem każdy, dosłownie każdy pies powinien umieć zachować się w kagańcu i głupotą (oczywiście wg mnie) jest zaniedbanie tej ważnej nauki.

Ale jaki kaganiec wybrać?

1. Halter


To nie do końca kaganiec - raczej opcja dla tych, którzy mają łagodnego psa, a jednak w mieście obowiązek chodzenia w kagańcu. W halterze pies swobodnie otwiera pysk i zieje.

Treningowemu (do nauki chodzenia na smyczy) używaniu haltera Śledzie mówią zdecydowane nie! Choć haltery w domu mamy. Właśnie na wyżej wymienione okazje ;)

2. Kaganiec nylonowy


Ten kaganiec pod żadnym pozorem nie nadaje się na spacery. Pies nie jest w stanie otworzyć pyska, ziać, napić się, oblizać... Raz, że czuje się w tym rękawie bardzo niekomfortowo, dwa - jego komunikacja z innymi psami jest poważnie zaburzona.

Nadaje się wyłącznie do krótkiego zastosowania w gabinetach weterynaryjnych.

3. Kaganiec skórzany


Również jesteśmy na nie. Ani ziać, ani się napić... wewnątrz cyrkulacja powietrza jest zaburzona - oczywiście w różnym stopniu, w zależności od wielkości dziurek/przerw między rzemieniami. Do tego czyszczenie takiego kagańca w środku do przyjemnych nie należy.

Takiego kagańca używa się chyba wyłącznie dla szpanu... w każdym razie ja sensownego zastosowania nie widzę.

4. Kaganiec plastikowy



Znów problemu jak wyżej + wątpliwa wytrzymałość.
Tego typu kagańce występują również w wersji metalowej, jednak mimo wszystko - nas nie przekonują.

5. Kaganiec fizjologiczny


I to jest kaganiec, który każdy właściciel psa powinien mieć. Jest tak skonstruowany i dopasowany, by pies mógł w nim swobodnie otworzyć pysk, ziać, napić się, oblizać, a z drugiej strony - jest faktyczną barierą.


Śledzie jak już wspomniałam - kagańce posiadają, i nie sa to tylko haltery. Mamy również kagańce fizjologiczne.
Po rozmowach z przyjaciółmi (Magda - dzięki za podpowiedź!) zdecydowaliśmy się na kagańce Chopo... i to była dobra decyzja. Dlaczego?

- ogromny wybór rozmiarów - po zmierzeniu psiego pyska nie było problemu z dopasowaniem odpowiedniego kagańca (robiliśmy wszystko przez internet!);
- porządne wykonanie - zdecydowaliśmy się na kagańce pokryte czarnym gumoplastikiem (mimo wątpliwosci TŻta) i nie zawiedliśmy się - nic nie odpryskuje, nic nie zaciąga się czy nie przeciera.;
- odpowiednio dopasowany rozmiarowo i założony kaganiec jest nie do ściągnięcia - testowane na wyjątkowo upartym w tymże temacie Blusiu ;-)
- kagańce doskonale spełniają swoje zadanie nie bedąc przy tym uciążliwe dla psów - szczególnie fajnie swoje zadanie spełniają filcowe podkładki na pycholka :-)
- bardzo, ale to bardzo przystępna cena - zakupiliśmy je za >50zł :-)

Nasi modele - Blusio i Bohunek :-)

nawet język można wywalić na bok, a co!



Od nas - wielka 5+!

Kagańce Chopo możecie obejrzeć na stronie producenta www.chopo.pl :-)




You Might Also Like

10 komentarze

  1. Też polecam kagańce chopo. Choć ja muszę kupić nowe, bo stare okazały się za duże na moje psy. Także przy zakupie trzeba zwracać uwagę przede wszystkim na wymiary, a nie tylko podane rasy. Mój błąd.
    Choć skórzane też mamy, które leżą zakurzone.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  2. My kagańców w domu nie posiadamy. Z prostej przyczyny Terror jest absolutnie nieagresywny do ludzi i zwierząt i nie uważam, żeby był nam do czegokolwiek potrzebny :-) Choć gdybym rozważała taki zakup, to też na pewno byłby to kaganiec fizjologiczny.
    Mamy co prawda jeden nylonowy, kupiony właśnie na wizyty u weta, ale jak do tej pory nie był ani razu potrzebny. Terror to straszny przytulas, kocha wszystkich, a za kawałek kiełbasy oddałby duszę samemu diabłu ;-)
    Zdrowych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!
    Pozdrowienia :)
    K&T
    jackterror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie to jest podejście, którego nie rozumiem. Moje psy też są totalnie nieagresywne... a jednak uważam, że musza umieć chodzić w kagańcu i kaganiec w domu musi być.
      Choćby dlatego, że w niektórych miejscach mamy obowiązek założenia psu kagańca, a ja moje jeśli tylko mogę - to zabieram wszędzie.

      Usuń
    2. Zgadzam się - kaganiec i to żeby pies umiał go nosić to konieczność. Berek, mimo iż niby łagodny zawsze ale to zawsze, bez wyjątków, ma na pysku kaganiec w komunikacji miejskiej lub PKP. A jesli sie przestraszy lub ktos na niego nadepnie lub kopnie? Nie wiem co zrobi. On sam nie wie. Nie rozumiem argumentu ze moj pies nie potrzebuje kagańca. Za niezakladanie kaganco w srodkach transportu powinny byc kary, lub od razu wypraszanie. Ile to razy moj pies byl w kagancu a obok stal jakis inny bez :/.
      No i haltery , ktore ludzie zakladaja zamiast kagańcow, to jakis żart niestety ;)

      Usuń
  3. Uważam, że każdy pies, który żyje w mieście powinien umieć nosić kaganiec - wiadomo, że niby wszędzie da się dojechać samochodem, ale autko może się np. zepsuć i szkoda by było siedzieć w domu tylko dlatego, że piesek nie jest w stanie sprostać wyzwaniom komunikacji miejskiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I fajnie że o tym piszesz bo ja na przykład nie wiedziałam że kaganiec nie jest obowiązkowy :) Mam szczeniaka owczarka niemieckiego i własnie się zastawiałam jaki ten kaganiec miałby być, a teraz już wiem :). Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie mi szkoda takiego psiaka w kagańcu jak widzę że nie może sobie z nim poradzić :( z niektórych psów robi się potwory, a wcale nimi nie są. :(
    Mój pies nie nosił i nie będzie nosił kagańca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że wszystko zależy od psa. Są takie rasy, że pies cały czas zachowuje się łagodnie, ale jak poczuje "zew wolności" i pobiegnie za sarenką i tyle go było... Sama też byłam świadkiem, jak na co dzień mega spokojny husky, w ciągu kilku sekund prawie zjadł małego yorka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ptyś (mój afgan) podróżuje w weterynaryjnym :P Tym psioczonym, wyklinanym i o mało nie wyegzorcyzmowanym. Szczególnie w upały.
    Dlaczego? Chopo jest duży i niewygodny, kantar nie przechodzi w kolejach typu PKP (na NASZYCH liniach). Afgan jest psem, który lubi spać w transporcie - nie ważne czy 5 minut autobusem czy 3h pociągiem - kładzie się i idzie w kimę, więc każdy inny kaganiec leżący mu na mordzie po prostu uniemożliwia mu wygodne spanie (dla plujących jadem: afgany to jaja, serio, mają wysokie standardy życia i taka pierdoła jak 300g kraty na pysku przez którą nie można położyć głowy sprawia, że podróż jest dla nich uberuciążliwa). Natomiast kaganiec weterynaryjny - rozregulowany i za duży sprawdza się idealnie.

    Szkoda, że nie wspomniałaś o baskervillu jako alternatywie dla chopo - mają inny materiał, są lżejsze (dla biegającej przy rowerze w kagańcu Miszy to ułatwienie życia). Do tego za granicą są fajne, szmaciane fizjologi - w sam raz do transportu publicznego - pies może wtym wygodnie spać w jednocześnie kaganiec jest kagańcem - uniemożliwia gryzienie i zjadanie śmieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O afganach się nie wypowiadam - jak pisałam u Ciebie, jednego znam i to mi wystarczy, by wiedzieć, że taki pies to zupełnie inna historia :D Poza tym - jak jest rozregulowany, to jest tylko dla picu i pies w nim swobodnie oddycha, więc ja problemu nie widzę.

      Co do baskervilla - dla mnie właśnie to jest kaganiec, który nie jest kagańcem. Ani zjadania syfu nie uniemożliwi, ani gryzienia jak się pies uprze... i dlatego właśnie o nim nie pisałam. Nie widzę w nim żadnego sensu (chyba, że taki, jak rozregulowany halter/szmaciak ;) )

      Szmacianych fizjologów nie widziałam, chyba jestem za mało światowa :D lecę googlować!

      Usuń

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama