Czy mój pies powinien chodzić na smyczy?

07:11:00

W tym poście nie będzie cytatów z ustaw, regulacji prawnych, podziału na psy ras niebezpiecznych i psy pracujące. Będą proste zasady, które podpowiedzą jak odpowiedzieć na pytanie:

Czy mój pies powinien być na smyczy?


Taaak. Odpowiedź na to pytanie często gęsto budzi niesamowite wątpliwości. Tak, jakby nie były to proste reguły, a co najmniej fizyka kwantowa.
W ramach współpracy z Jenny Williams, autorką strony Should I leash my dog? urodziło się w mojej głowie i moim komputerze tłumaczenie na nasz ojczysty język przygotowanego przez nią diagramu. Do rzeczy!
zapraszamy do udostępniania i podawania plakatu dalej; nie wyrażamy zgody na użycie plakatu w celach komercyjnych; nie wyrażamy zgody na jakiekolwiek przeróbki w obrębie treści czy układu graficznego plakatu.


Teraz prosciej?

Podstawowa zasada: jeśli prawo (ustalane w PL przez konkretne gminy) mówi, że pies ma być na smyczy, to MA BYĆ NA SMYCZY. Kropka. Koniec dyskusji. Nic nie zmienia, że ten pies to słodki yorczek, który nienawidzi smyczy i zawsze przychodzi na zawołanie. Nie ma znaczenia, czy wydaje Ci się to logiczne, czy nie - to po prostu prawo. Tak, jak nikt nie dyskutuje (przynajmniej nikt logiczny) z czerwonym światłem, tak samo tutaj można sobie dać spokój. Jeśli prawo mówi, że pies ma być na smyczy, to tak ma być.

Prawo chroni zarówno nas (nie wiem jak wy, ale ja mam średnią ochotę na kontakty z puszczonym luzem psem agresywnym), nasze psy (chociażby dlatego, by nie wpadły pod samochód) i ludzi wokół (zdziwilibyście się, ile osób panicznie boi się psów). Są wśród nas ludzie starsi, którzy mają prawo obawiać się, że rozpędzony pies w nich wbiegnie i przewróci, są ludzie niepełnosprawni korzystający z pomocy psów przewodników - ostatnią rzeczą o której marzą jest podbiegający do nich Pikuś.

W przestrzeni miejskiej mamy zazwyczaj spory ruch samochodowy i rowerowy (o tym ostatnim często gęsto psiarze zapominają) i zwyczajnie bezpieczniej dla psa jest być na smyczy. No taka prawda, nawet najbardziej posłuszny pies ten jeden raz może być nieposłuszny, bo po drugiej stronie dwupasmówki wyczaił sukę w cieczce. Nawet najgrzeczniejszy pies ma prawo się przestraszyć - klaksonu użytego w złym dla niego momencie, człowieka, który wygląda (dla psa) najdziwaczniej na świecie, petardy, spadających kluczy czy czegokolwiek innego. Nie, nie ma znaczenia, że milion razy takich sytuacji doświadczał i nic się nie działo- chyba każdy wie, jak to jest, gdy czasem garnek spadnie w złej chwili i cali podskakujemy. Pies też ma do tego prawo!


Nawet jeśli Twój pies biega luzem (bo prawo na to zezwala, bo nie wygląda na to, by miała być jakaś zadyma - czy to z innym psem, czy z człowiekiem) OBSERWUJ PSA. Patrz na niego, nie w ekran smartfona. Badź na bieżąco z tym, co dzieje się wokół i z tym, co mówi - niewerbalnie - Twój pies. Jeśli jest zestresowany, niepewny, a zbliżacie się do parku pełnego hord dzieci i wiewiórek - może bezpieczniej dla wszystkich (tak, wiewiórka też czuje!) będzie psa przypiąć? To żadna ujma na honorze, to żadne niewerbalne "mój pies nie jest posłuszny". To logiczne myślenie, którego mam wrażenie niezwykle często w naszym otoczeniu brakuje.

You Might Also Like

2 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama