Psi ból - i co dalej?

06:20:00

Rozmawiając z różnymi psiolubnymi znajomymi zaobserwowałam, że temat bólu u psów jest trochę tematem tabu. Spychany na dalszy plan, niewiele osób o nim myśli - szczególnie w codziennych sytuacjach, a nie gdy mowa o bólu przewlekłym. Postanowiłam podzielić się z Wami garścią moich przemyśleń na ten temat.


Pamiętajcie, że wszystko o czym będę pisać to moje własne doświadczenia i nie zachęcam nikogo do korzystania z nich. Namawiam za to do wizyty u weterynarza gdy coś niepokojącego dzieje się z Waszym psem!

Mam świadomość, jaką opinię mają leki przeciwbólowe wśród właścicieli psów - urastają do rangi morderczych środków, po których nic tylko krwotoczne zapalenie błony śluzowej żołądka, wysadzone nerki i inne plagi egipskie. Szkoda, że ludzie nie sa tak ostrożni przy stosowaniu ich na sobie, jak na czworonożnych pupilach ;-)

Fakty sa takie, że ani pies, ani człowiek środków przeciwbólowych nie powinien nadużywać. Ach, jak cudownie by było, gdyby ludzie nie faszerowali się nimi tak, jak to robią. Leczymy się przy użyciu "doktora Google" (prawie 90% Polaków zanim uda się po poradę lekarską, szuka informacji w internecie), "ciotki mojej sąsiadki" i reklam. Wiecie, że jesteśmy europejskim liderem w spożyciu środków przeciwbólowych dostępnych bez recepty - zajmujemy trzecie miejsce na świecie w tej konkurencji! Przeciętny Polak 9 razy miesięcznie siega po leki przeciwbólowe, najczęściej popularne NLPZty (niesteriodowe leki przeciwzapalne) - zazwyczaj dokucza nam ból głowy i bóle zębów. Jeśli dodamy do tego łatwą dostępność pozaapteczna tych środków - mamy wyjasnienie, skąd te 70mln wydawanych rocznie na sam ibuprofen w naszym kraju.

Nie żebym ja na sobie leków przeciwbólowych nie stosowała- byłabym kłamczuchą tak twierdząc. Mam problemy z kręgoslupem i czasem po prostu nie da się inaczej... ale staram sie nie nadużywać.

Co innego stany przewlekłe (jak mój wspomniany kregosłup), gdy jeśli konieczne jest długotrwałe leczenie przeciwbólowe, to szukamy zamienników, unikamy NLPZtów itd... a co innego stany ostre. Nie wyobrażam sobie, by np. pacjent przyjeżdżający na SOR po wypadku nie otrzymał leków przeciwbólowych - niestety, u nas jeszcze dość często (o ironio!) się o tym zapomina - zupełnie inna rozmowa jest np. w USA. Na szczęście coraz więcej widzę profesjonalnych gabinetów leczenia bólu, coraz częściej ratownicy czy lekarze w karetce wiedzą, że ból to nie jest nic fajnego, a Polskie Towarzystwo Badania Bólu nagradza wybrane placówki certyfikatem "Szpital bez bólu". Idzie ku lepszemu!


Co to w zasadzie jest ból i co robi w naszym (i psim!) organizmie?

Według Miedzynarodowego Towarzystwa Badania Bólu

Ból to subiektywnie przykre i negatywne wrażenie zmysłowe i emocjonalne powstające pod wpływem bodźców uszkadzających tkankę (tzw. nocyceptywnych) lub zagrażających ich uszkodzeniem.

 Nie ma co się czarować: ból jest nam potrzebny do przeżycia. Gdyby nie on nie wiedzielibysmy, ze z naszym organizmem dzieje się cos złego - moglibysmy nie zauważyc że własnie trzymamy rekę w garnku z wrzącą wodą, a skórę pokrywają pęcherze albo że własnie złamalismy nogę. Ból nie dość, ze ostrzega, to jeszcze sprawia, że chociażby wspomniana wyżej nogę oszczędzamy, dając jej czas na wydobrzenie.

W takim razie po co komu leki przeciwbólowe? Boli - należy się cieszyć, nie?

Nie.

Przede wszystkim: trzeba szukać przyczyny - więc jeśli coś boli i nie wiemy dlaczego, to DO LEKARZA (albo weterynarza ;-) ). Jeśli przyczynę znamy i da sie ją leczyć - to należy to właśnie przede wszystkim robic.

Nie możemy jednak zapominać o tym, ze ból wcale fajny nie jest. Bywa również niebezpieczny. Bywa kompletnie zbedny (nikt mi chyba nie powie, że operowanie kogokolwiek "na żywca" miałoby sens albo że bóle porodowe nie powinny być usmierzane). Bywa destrukcyjny dla psychiki, często przeszkadza w leczeniu. Ale do rzeczy.

Psi ból

W kilku słowach: jeśli moje psy coś boli na tyle, ze utrudnia im codzienne funkcjonowanie, to tak - podaje im środki przeciwbólowe. Dlaczego?

Bo jak ja skręcę kostkę, to biore tabletkę by nie bolało. Bo jak jest niskie cisnienie i nie moge iść spać, a głowa mnie boli, to również tabletkę biore. Jednocześnie nie nadużywam środków przeciwbólowych ani na sobie, ani na moich psach.

Zawsze gdy podaję moim psom leki przeciwbólowe, podaję dodatkowo Ranigast - by - w uproszczeniu - osłonić błonę śluzową żołądka. Nigdy nie podaję im takich środków dłużej niż to konieczne, zazwyczaj 3-4 dni. W większości sytuacji robię to w porozumieniu z naszym weterynarzem, czasem - gdy wiem co psu dolega - podaję leki zanim trafimy na wizyte bo nie widzę żadnego powodu by pies cierpiał. Mam jednak świadomość, ze mogę sobie na to pozwolić ze względu na wiedzę medyczną którą mam i dlatego nie namawiam do tego nikogo - bo wiem też, w których sytuacjach musimy "przecierpieć".

Jeśli tylko mogę, podaje leki przeciwbólowe parenteralnie - czyli w formie innej niż doustna. Ograniczamy wtedy bezpośredni kontakt leku z błoną śluzową przewodu pokarmowego (co czasem ma znaczenie) i często umożliwia to zredukowanie dawki.

Nie ukrywam, ze w tym momencie przy psach nie mam do czynienia z bólem przewlekłym, ale mój ONek [*] cierpiał na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa i tak - cierpiał to dobre slowo. Nie wyobrażam sobie w tej sytuacji jego bólu nie uśmierzać - dzięki temu otrzymał kilka lat godnego, szczęśliwego życia.

Jasne, leki przeciwbólowe sa zazwyczaj dodatkiem do terapii, choć ze względu na dodatkowe działanie przeciwzapalne czy przeciwgorączkowe bywają również jej ważnym filarem. Na pewno inne leki możemy podać psu w sytuacji jednorazowego bólu (jak np. stan zapalny stawu biodrowego, który jesienią położył Bohuna), a inne gdy mowa o leczeniu długotrwałym, często do końca życia. Tę decyzję powinien podjąć mądry lekarz weterynarii, ale apeluję - nie bójmy się tak strasznie tych leków przeciwbólowych! Niejednokrotnie spotykam się z postawa, gdy własciciel psu leku nie poda (mimo zalecenia weterynarza), bo "to na pewno psa zabije". Nie dajmy się zwiariować, nie histeryzujmy - zaufajmy specjaliście.

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Bardzo fachowo napisane. Nie tylko zażywane medykamenty mają zastosowanie p/bólowe. Jeśli są osoby przeciwne tego typu leczeniu można zastosować fizjoterapię, a szczególniej fizykoterapię. Bądź użyć jej jako metody wspomaganej ;) Zoofizjoterapia zaczyna być coraz bardziej powszechna u nas, lecz wiele osób jeszcze o niej nie słyszało, w zastosowaniu u zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Chciałam zaobserwować bloga, ale się nie da ;)

      Usuń

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama