Hotel przyjazny zwierzętom? Prych!

16:47:00

Jakieś 2 miesiące temu, po powrocie z Drzonkowa pisałam o Karczmie pod Koziorożcami w Trzebiechowie jako o miejscu wybitnie fajnym i przyjaznym psom. Po tym wyjeździe miałam wrażenie, że może coś już się w naszym pięknym kraju zmieniło... a wczoraj wróciłam z niufowej klubówki, która była w Mosznej... i po prostu muszę wylać z siebie cały mój wkurw tego weekendu związany z miejscem, w którym mieszkałyśmy.

Rzecz cała działa się w trzygwiazdkowym (!!!) Hotelu Aspen w Podlesiu, obok Głuchołazów.

Zacznijmy od tematu psów, ale niestety na tym buractwie się nie skończyło.

Zanim zameldujecie się w hotelu otrzymujecie do podpisania "Regulamin pobytu ze zwierzętami".
Żeby nie było - Hotel za pobyt zwierzaka sobie liczy moim zdaniem konkretnie - 50zł/dobę. Niestety - dla mnie to powinno znaczyć, że te pieniądze są przeznaczone na szeroko pojętą obsługę hotelową psa - czyli po prostu posprzatanie po nim (oczywiście nie mówię o kupach!). Otóż... nie.
Z Regulaminu dowiadujemy się, że o tym, czy pies może w Hotelu zostać, decyzję podejmie Manager Hotelu biorąc pod uwage jego (nie Managera, psa) wytresowanie i temperament. Przepraszam, ale czy pani Manager jest behawiorystą, czy ma jakąkolwiek wiedzę o tym, jak do psa podejść i o czym poszczególne psie zachowania swiadczą, że rości sobie takie prawo i kompetencje. Oczywiście że nie.
Pies ma siedzieć w pokoju i kropka. Ewentualnie przez hall Hotelu przejść może, ale! Na smyczy (to zrozumiałe) i w kagańcu. Niezależnie od wszystkiego. Nie można z psem pójść na śniadanie (bo...? brudniej nie będzie.. ale o tym zaraz), pies nie może poruszać się po terenie Hotelu. Nie i już.
No i smaczek: czy wiecie, co się stanie, jeśli wnikliwa (o tym też zaraz) obsługa znajdzie na pościeli psie kłaki albo - co gorsza - błoto? Zobowiązujecie się do odkupienia całego kompletu pościeli (w końcu błoto to wysokie zagrożenie biologiczne, niemożliwe do usunięcia) po cenie podanej przez Managera Hotelu. (miałam wielką nadzieję, ze ktoś doczepi się do pościeli w naszym pokoju, bo nie odmówiłabym sobie przyjemności wyjaśnienia, że zawsze chodzę spać w butach i nie golę nóg...)

Personel traktuje psa jak zło konieczne, pan który przynosił nam wieczorem herbatę, mimo, że Blusiak był na drugim końcu pokoju, trzymany przeze mnie i merdający, zachowywał się, jakby zobaczył jakiegoś wyjątkowo jadowitego pająka. Gdy usłyszał, że to szczeniak, rzucił "No to skoro szczeniak, to ja tylko dlatego wejdę". Łaskawca.

Niestety, na beznadziejnym i archaicznym podejściu do zwierząt się nie kończy.

Ten hotel ma 3 gwiazdki - powinien wiec coś sobą reprezentować... niestety, fakty są inne.
Prawda jest taka, ze okolica Hotelu i wystrój są przepiękne.. ale na tym plusy się kończą.

Przyjechałyśmy w piątek późnym wieczorem, nie byłyśmy głodne, ale o herbatę poprosiłyśmy. Wspomniany wyżej pan kelner-łaskawca herbatę przyniósł, wypiłyśmy. Następnego dnia, po wystawie wróciłyśmy do pokoju o 21... a na stole w dalszym ciagu stały brudne filiżanki, dzbanek i obeschnięta cytryna. W łazience za to leżał na podłodze ręcznik.
Jeśli ktos z Was nie wie, to w tego typu hotelach (co jest jasno wskazane również w regulaminie tego przybytku) codziennie (zazwyczaj oprócz niedzieli) w pokoju pojawia się serwis sprzątający. Ścieli łózka, zmienia ręczniki, sprząta szklanki. Wyjątek jest jeden: jeśli gość sobie tego nie życzy.
Tu jak widać sprzątanie nie nastąpiło - z niewiadomego powodu. Pani w recepcji również była bardzo zdziwiona... i w zasadzie na jej zdziwieniu się skończyło.

Śniadanie!
Pomijam, że jedzenie naprawdę słabe. Kilka rodzajów twarogu - wszystkie smakują tak samo, bo nikt ich nawet odrobinę nie posolił. Pieczywo - czerstwe. Racuchy - zimne, tłuste i ze zbrylonym cukrem pudrem na wierzchu.
Jednak czara goryczy się przelała gdy próbowałam sobie z dzbanka nalać wrzątku do herbaty. Z dziubka wypadło coś, co wyglądało jak zaschnięte gluty - trochę jak kamień, ale jednak dużo większe, takie półcentymetrowej średnicy. Herbaty mi się oczywiście odechciało, napiłam się soku (dzbanek wyglądał na czysty).

W sobotę w nocy do tego wszystkiego miałyśmy możliwość (a w zasadzie przymus) uczestniczenia w imprezie - chyba jakiejś rocznicowej. Muzyka i nagłośnienie były na tyle skuteczne, że o północy zaczęłam powoli tracić cierpliwość. Nie ma co, milutko.

Jednak to wszystko to pikuś przy tym, co spotkało nas przy odjeździe z Hotelu.
Zeszłyśmy płacić... a pani w recepcji mówi nam, ze Hotel "omyłkowo" sam pobrał pieniądze z karty kredytowej. Bez wiedzy i zgody. Przy rezerwacji.
Szczeny nam opadły. Wiecie pewnie jak to jest jak się rezerwuje przez np. booking.com - niektóre hotele wymagają numeru karty jako zabezpieczenia... ale tylko po to! Nikt nie ma prawa tak robić, bo to można nazwać jednym tylko słowem - kradzież!
Stało się to 9.03, czyli prawie 2 miesiace temu. Nikt nie pofatygował się żeby zadzwonić, napisać maila, przeprosić i zwrócić pieniążki - w takim przypadku byłoby wszystko ok. Nikt też nie zająknął sie ani słowem przy meldowaniu się. Dopiero przy odjeździe - pewnie nie chcieli nam psuc weekendu....
Niestety pani Manager nie poczuwała się do przyjazdu i załagodzenia sprawy - zostawiła wszystko na barkach bogu ducha winnej recepcjonistki, bo mimo, że miała być w pracy o 8, zapowiedziała się (gdy problem się pojawił) na 12. Po interwencji Policji otrzymałyśmy oświadczenie Hotelu o tym, że taka sytuacja miała miejsce. W tym tygodniu, razem z wyciągiem z banku, trafi on na Policję, bo popuścić nie wolno.

A miało być tak miło....

..............................................................................................

Z miłych akcentów - Blusiak bardzo się ładnie zaprezentował na wystawie :-) Sama Klubówka - jedna z najfajniejszych wystaw (jeśli nie najfajniejsza) na której byłam. Tylko plecy sobie troche zjarałam ;-)





You Might Also Like

11 komentarze

  1. Gratuluję Blusiowi i Tobie wystawowego sukcesu! :)
    A hotelu współczuję. Okropnie mnie drażni, że niektóre miejsca noclegowe (hotele, hostele, kampingi) próbują w myśl podążania z duchem czasu udawać przybytki zwierzolubne. Nie chcesz zwierząt w swoim hotelu - ok, tylko nie udawaj, że jest inaczej. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Po co to sciemniac- tylko potem paskudne opinie po necie krążą... ;)

      Usuń
  2. Gratulacje! Dobrze, że chociaż z wystawy przywieźliście miłe wspomnienia :)

    Niestety, temat wynajmowania pokoi w hotelach czy mieszkań z psem, jest trudnym. Zwierzęta, oczywiście, mogą być problemem. Mogą zniszczyć, zabrudzić, a ich sierść boleśnie wbić się w dywan, ale i na takie sytuacje można się przygotować będąc właścicielem takiego ośrodka. Nieodłącznie śmieszy mnie również chęć poznania psa przed wynajęciem mieszkania czy pokoju. Zupełnie tak, jakby mały pies był małym problemem, a dużyyyy, duży to wiadomo- samo zło (Twój był duży i czarny, czyli "najgorszy"). Zupełnie, jakby po jego zachowaniu w stosunku do obcej osoby można było wnioskować o lęku separacyjnym i uwielbieniu błotnych kąpieli (swoją drogą, ciekawe czy wolą psie błoto, czy lakier do paznokci na wykładzinie!).
    Absolutnym skandalem są natomiast pozostałe kwestie które opisałaś, za co oni dostali te 3 gwiazdki? Dokleili sobie z Małej Księżniczki?

    Pozdrawiamy,
    Kasia i Cookie
    piescookie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja wychodze z założenia ze skoro place za psa 50zl/dobę, to to nie jest dodatkowy pieniądz prosto do kieszeni właściciela hotelu, tylko kasa za to, by po psie sprzatnieto, wybrano sierść z wykładziny czy odklaczono pościel.

      Usuń
  3. Zastanawiam się gdzie to można zgłosić. Może do rzecznika praw konsumenta? Zostałyście potraktowane jak goście drugiej kategorii. Serio, nikt nawet nie posprzątał?
    Odkupywanie kompletu pościeli? WHAT? Z przyjemnością bym się zrzygała na tą pościel - przynajmniej wtedy bym nie musiała odkupywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie ja sie tez zastanawiam. Na pewno sprawy nie zostawimy, chocby przez ostatnia wymieniona przeze mnie sprawe.
      Sprzatania nie bylo, ogolnie mialam poczucie strasznego olewactwa. Nie wiem skad sie wziely takie pozytywne opinie na ich FB- rodzina i znajomi? W kazdym razie moja tez zawisla ;) tylko czekam az usuna.

      Usuń
  4. Wrrrr tylko unikać takich miejsc! Bardzo współczuję, że musiałaś na własnej skórze doświadczyć tylu nieprzyjemnych wrażeń. I kto to widział, żeby pobierać opłaty, bez zgody i wiedzy właściciela karty! Tylko mam pytanie, jak nie zauważyłaś braku jakieś tam konkretnej kwoty na koncie, sądząc po tym ile biorą za psa, to na pewno niemałej :P ?
    W każdym razie bardzo dobrze zrobiłaś, zgłaszając to. Takie kradzieże, bo inaczej tego nazwać nie można, nie powinny mieć w ogóle miejsca!

    PS. Gratulacje sukcesu na wystawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za hotel placila mama - i nie, nie zauwazyla. Nie analizuje stanu konta... zreszta - ja tez bym pewnie nie zauwazyla.
      Kwota jakas zastraszajaca nie byla, no ale z drugiej strony tez nie mala.

      Usuń
    2. Ja jako, że mam zapędy na zakupoholiczkę to co kilka dni sprawdzam ile wydałam i w jakim sklepie :-) Dlatego gdyby to mnie dotyczyła taka sytuacja to szybko zauważyłabym brak pieniędzy na koncie :)

      Usuń
  5. Jeśli ktoś ma hotel nie przeznaczony do pobytu z psami, co więcej, nie ma zamiaru należycie przyjmować tam właścicieli i ich zwierząt, niech tego nie robi - logiczne? nie dla wszystkich
    Ogromne gratulacje sukcesu na wystawie! :D
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama