Mój pies pracuje: poszukiwanie zaginionych

06:29:00

Dzisiaj zaczynamy cykl wywiadów, które - mam nadzieję - będą się konswekwentnie pojawiać na moim blogu.
O co chodzi? O psy pracujące i ich właścicieli. O wspólną zabawę, spędzanie razem czasu... a jednocześnie bardzo często o pomoc innym. O dobre spożytkowanie swojego i psiego drygu do czegoś.

No więc - zaczynamy!

Na pierwszy ogień wzięłam Martę Górską, właścicielkę hodowli Lusion oraz wspaniałego teamu berneńsko-aussikowego :-) Marta od kilku lat trenuje ze swoimi psami poszukiwanie ludzi w ramach pracy w OSP.






Śledzie: Dlaczego ze swoimi psami wybrałaś akurat tropienie? 

Marta Górska: Nie tropienie, a poszukiwania. Wiele osób myli ze sobą te słowa a oznaczają one zupełnie 2 różne sposoby pracy. Tropienie polega na tym, że pies podąża za danym śladem, pracuje tzw "dolnym wiatrem". Najczęściej zajmują się tym psy policyjne. Poszukiwania to praca "górnym wiatrem". Psy nie potrzebują żadnej próbki zapachowej osoby zaginionej, nie podążają śladem, tylko szukają zapachu żywej osoby w danym terenie.
Wracając do Twojego pytania: zupełnie przez przypadek. Kilka lat temu miałam okazję uczestniczyć w seminarium z Anną Hermińską, dotyczącym Wykorzystania psa do poszukiwań osób zaginionych, organizowanym przez Fundację Psi Ratownicy. Mimo, że wtedy nie planowałam się tym zajmować, to po szkoleniu gdzieś ten pomysł zaczął w mojej głowie kiełkować. Po pewnym czasie spotkałam osoby, które szkoliły swoje psy do poszukiwań w moich okolicach, więc i ja postanowiłam spróbować. Wstąpiłam do jednostki OSP Szczecin i szkolimy się w niej do dziś.


Ś: Jak poznać, że mój pies będzie dobrze się bawił w czasie poszukiwania ludzi, a do tego będzie to robił skutecznie?

MG: Wszystko zależy od treningów i tego jak psu "wytłumaczymy" co ma robić. Każdy pies, który zrozumie o co chodzi w szukaniu będzie miał z tego ogromną radość, czy to na niższym czy na wyższym poziomie. 
Najważniejsze żeby w miarę możliwości była to dla niego zawsze fajna zabawa. Nic na siłę, nie wymagajmy za szybko ogromnych postępów. Każdy pies w swoim tempie w końcu zrozumie na czym to polega.



Ś: Czy sa jakieś ograniczenia co do wagi czy wielkości psa, a może co do rasy?

MG: Zdecydowanie są rasy mające większe predyspozycje do pracy niż mój Berneńczyk ;) To jest ciężka fizycznie praca dla psa, więc przewagę mają tu rasy lżejsze, lepsze kondycyjnie, zwinniejsze i bardziej wytrzymałe choćby na różne warunki pogodowe. Goyanowi bardzo ciężko pracuje się w upalne dni, nie jest też tak szybki i sprawny kondycyjnie jak inne rasy. W zespołach poszukiwawczych najczęściej spotkamy border collie, labradory, nova scotia duck tolling retrievery, owczarki niemieckie, owczarki belgijskie czy owczarki australijskie. Oczywiście oprócz tych ras zdarzają się także inne. Najważniejsze jest to, żeby pies posiadał odpowiednie cechy, tak ważne w tej pracy, czyli oprócz warunków fizycznych był także odpowiednio zmotywowany, zsocjalizowany, pozbawiony agresji a także stabilny psychicznie.


Ś: Jak się przygotować do pierwszego treningu? Czy potrzebujemy jakiegoś specjalnego sprzętu? 

MG: Trenigi nie wymagają żadnego specjalnego sprzętu. Najważniejsi są pozoranci, czyli osoby, które pies będzie musiał szukać. Na początku mogą to być osoby psu znane, osoby z naszego otoczenia,
jednak po jakimś czasie należy wprowadzać także treningi z obcymi, żeby pies nie przyzwyczajał się ciągle do tych samych pozorantów i miał taką samą motywację do poszukiwań innych osób. Pozoranci odgrywają bardzo dużą rolę podczas szkolenia psa. To również od nich zależy czy pies będzie chętnie szukał. Odpowiednia nagroda z ich strony powoduje dużą motywację psa
do pracy.


Ś: Trenujecie będąc członkami OSP. Czy to jedyna organizacja, która skupia w sobie ludzi pracujących w ten sposób?

MG: Oprócz OSP psy poszukiwawcze wykorzystywane są również przez PSP (Państwową Straż Pożarną), ale i inne organizacje i stowarzyszenia, jak np. Storat, GOPR, czy POPR.


Ś: Co jest najważniejsze przy pierwszych treningach? 

MG: Najważniejsza jest cały czas motywacja, czyli chęć podążania za człowiekiem i szukania go. Musimy pokazać psu, że każde znalezienie ukrytej osoby wiąże się z otrzymaniem ulubionej dla psa nagrody, 
czy to z radosną zabawą, czy smakowitym jedzeniem.


Ś: Co zrobić, jeśli pies nie rozumie, o co nam z tym całym poszukiwaniem chodzi? 

MG: Najczęściej oznacza to, że popełniamy gdzieś błąd w szkoleniu. Należy pamiętać, że do wszystkiego dochodzimy małymi krokami. Jeśli pies dobrze zrozumie jeden etap, możemy przejść do następnego. Jeśli na którymś poziomie pies ma problemy, musimy cofnąć się do poprzedniego. Pamiętajmy, że węch jest najważniejszym i najbardziej rozwiniętym zmysłem u psa, więc węszenie jest dla nich bardzo naturalnym sposobem szukania. Czasem tylko trzeba psu pokazać żeby używał swojego nosa ;)



Ś: Czy możesz polecić literaturę lub strony internetowe, z których można czerpać wiedzę na temat szkolenia psów do poszukiwania osób zaginionych?

MG: Najlepiej znaleźć jednostkę w pobliżu naszego miejsca zamieszkania, która zajmuje się tematem szkolenia psów poszukiwawczych i tam się zgłosić. Odpowiednio wyszkolone osoby z doświadczeniem pomogą nam zagłębić temat.


Zdjęcia użyte w wywiadzie są własnością Marty Górskiej.

You Might Also Like

1 komentarze

  1. O kurczę, dawno do Was nie zaglądałam, i przeoczyłam fakt, że też wzięłaś się za wywiady z psiarzami, myślałam, że na taki oryginalny pomysł wpadłam :PP

    OdpowiedzUsuń

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama