Fachowcy czy ściemniacze?

06:12:00

Zaznaczam od razu na sam początek: jestem upierdliwa i dociekliwa, i z tego właśnie wynika wiele historii, które mnie spotykają - jak te, o których chcę Wam dziś opowiedzieć. Dotyczyć będą one dystrybutorów i sprzedawców psich karm.



Dla wyjasnienia: zawsze, gdy jestem na jakiejkolwiek wystawie, robimy sobie rajd po stoiskach z karmami. Zawsze to warto się dowiedzieć, co fajnego i nowego się pojawiło na rynku polskim, a jako, ze zazwyczaj dostajemy próbki, to można i sprawdzić, czy w razie czego psy będą "to" jadły. W ten sposób znaleźliśmy już 3 razy fajną karme, m.in ostatnią i tą, którą od prawie roku karmimy, czyli Farminę.


W każdym razie: chodzimy i dociekamy. A w zasadzie ja dociekam.
Zawsze proszę o jakąś ulotkę ze składem karm, folder, cokolwiek + rozmawiam. Zawsze chcę wiedzieć, czemu ta karma akurat jest fajna ;-) Jakich kwiatków się w trakcie nasłucham.... No własnie, nadszedł czas, by się nimi z Wami podzielić :-) Pominę szczegóły - czyli o dystrybutorach jakich konkretnie karm mówię, bo to w zasadzie bez znaczenia.

Mój ulubiony: nasza zdrowa kukurydza

Jestem fanką karm bezzbożowych, a jeśli już mają zawierać jakieś zboża to wyłącznie te o niskim indeksie glikemicznym. Kukurydza i pszenica są na dnie tej listy - najgorsze, co można w karmę wsadzić.
Pan dystrybutor jednej z karm już 2 razy próbował mi przetłumaczyć, ze ich kukurydza jest inna, zdrowa - bo nie modyfikowana genetycznie. Dlaczego aż 2 razy? Bo podeszłam do niego drugi raz, po jakimś roku z nadzieją, że może się dokształcił. Niestety - nadal kukurydza jest zdrowa, ale oczywiście tylko ich kukurydza. Huk, że skład karmy nie jest podany dokładnie w procentach, huk, że każda kukurydza jest wysokoglikemiczna, właśnie z tego powodu, że jest kukurydzą. Huk, że choćby z tego powodu jest dla psów zwyczajnie niezdrowa - w żadnej formie. Kukurydza niemodyfikowana jak mantra.
No cóż, nie przetłumaczę, więcej nie podejdę, próbkę zużyję na smaczki - psy się nie przekręcą ;-)

70% mięsa!

...czyli pan dystrybutor, który za chusteczkę nie rozumie, że jeśli w składzie jest 50% świeżego mięsa, to w suchej karmie nie ma 50% mięsa. Wydawało mi się, że to jest prosta matematyka - skoro jakieś 75% świeżego mięsa (w zależności od rodzaju) to woda, to po procesie dehydratacji zostaje.... No właśnie nie dla każdego jest to logiczne. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiac, czy ten pan naprawdę tego nie rozumie, czy może po prostu idzie w zaparte w próbie robienia mnie w bambuko.

Skład...... yyy......

Czyli całe zastępy dystrybutorów nie mających pojęcia o tym, co sprzedają.
Ludzie, to nie jest wiedza tajemna, to nie są tysiące stron podręczników: to zazwyczaj kilka rodzajów karm i po kilka linijek składu do nich. Czy to jest taki problem, by te informacje przyswoić choćby w takim stopniu, by wiedzieć, czym się poszczególne rodzaje karmy od siebie różnią?

Naszą karmą karmi .....

... i tu należy wstawić nazwisko kogoś, kogo mogę/powinnam znać. Takie komunikaty słysze najczęściej w odpowiedzi na fakt, ze jestem hodowcą.
Panie i panowie dystrybutorzy, mnie naprawdę kompletnie nie interesuje, ze Waszą karmą karmi pan X czy hodowla Y (choćby to byli moi znajomi). Zwisa mi i powiewa, że kupują Was hodowcy w Holandii. Nie obchodzi mnie, że hodowcy jakiejś rasy uważają tę karmę za świetną, nie jest dla mnie żadnym argumentem zdjęcie psa, który je i ma się świetnie.
Interesują mnie konkrety - czyli skład. Jeśli nie macie się czym pochwalic, to nawet rekomendacja samego Papieża mnie nie przekona...

Do tego wszystkiego dochodzi kompletna nieznajomość psiej fizjologii i potrzeb pokarmowych, brak wiedzy na temat zdrowego żywienia czworonogów i chyba najgorsze - brak zamiłowania do tego, co się robi.

Oczywiście - są również dystrybutorzy ogarnięci, oczytani, z wiedzą i doświadczeniem - ale niestety to zdecydowana mniejszość. Jeśli udaje mi się trafić na kogoś, z kim mogę porozmawiać konkretnie - to często z przyjemnością oddaję się dyskusji, bo to niestety nieczęste.

You Might Also Like

13 komentarze

  1. Często i gęsto jestem coraz bardziej przekonana, że sprzedawcy karm są na tym stanowisku po tzw. znajomości oraz mają wykuty na pamięć scenariusz od pracodawcy. Cała wiedza tej osoby kończy się na tym, że karma, którą sprzedaje jest najlepsza, a on ile opchnie tyle wynagrodzenia dostanie. Na tym kończy się moje zdanie na ten temat i karmy, które mam zamiar testować szukam sama, a informacje o ich składzie zdobywam na własną rękę.

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym samym pomyślałam. Coś w stylu pracy akwizytora, z tą jednak różnicą, że to nie "akwizytorzy" podchodzą do ludz, tylko zainteresowani do akwizytorów :)

      Usuń
  2. Znalezienie dobrej karmy to nie lada wyczyn, zwłaszcza, że w praktycznie każdej pełno różnych zapychaczy :/
    Dla mnie odpowiednia karma to podstawa i nie wyobrażam sobie karmić psa takimi, które zawierają 4% mięsa, a reszta to czysta chemia... A dystrybutorzy ehh większość chce tylko sprzedać i zarobić, a zamiłowania w tym wszystkim brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wiesz, ja mogę zrozumiec brak zamiłowania... ale braku wiedzy to już niestety nie :(

      Usuń
  3. Ja właśnie szukam nowej karmy dla swojego psa, bo chciałabym zmienić po tym, jak skończy się nam aktualny worek, ale coraz częściej czuję, że te poszukiwania to trochę syzyfowa praca, bo albo skład taki sobie, albo cena za worek karmy zupełnie z kosmosu. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My polecamy Farminę - ma 2 wersje: z normalną zawartością zbóż, niskozbożową i bezzbożową; za kilogram wychodzi mi ok. 12zł (kupuję w workach 20kg)

      Usuń
  4. Ocho, przy wyborze karmy kierowałam się profesjonalne wyglądającym rankingiem podlinkowanym z jakiegoś anglojęzycznego forum, niestety nie pamiętam nazwy. Wtedy zdecydowałam się na TOTW, miał ocenę 4.5, czyli całkiem przyzwoicie. :) Do momentu przyjścia karmy wciąż jednak będziemy posilać się najbardziej śmierdzącym, a zarazem najpyszniejszym BARFem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie zmieniam karmę na forze 10
    i zabij mnie ale co otwiera listę składników? kukurydza! ale znacznie się dokształciłam w dziedzinie kukurydzy w karmie i widziałam psy karmione tą karmą, cud miód malina, czytałam opinie na forach, czytałam wywiad z psim dietetykiem [ jak to inaczej nazwać]
    I myślę że nie będzie aż tak źle i może Vento nawet korzonków nie wypuści w wielką kolbę się niezamieni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ja do kukurydzy, pszenicy i soi w karmie stosunek mam negatywny i go nie zmienię. To nie jest to, co pies powinien jeść, to nie jest to, do czego jego organizm jest przystosowany. A jeśli listę składników producent zaczyna od kukurydzy... no cóż, w życiu bym nie kupiła.
      A jeśli jakiś psi dietetyk mówi, że kukurydza jest dobra dla psa, to to ściemniacz, a nie dietetyk.

      Usuń
    2. narazie próbki jak Ventylkowi nie posmakuje to szukamy dalej

      Usuń
    3. Wiesz, dla mnie osobiście to nie jest kwestia tego, czy psu posmakuje czy nie.
      Podejrzewam, ze zdecydowana wiekszość psów (w tym moje) ze smakiem zjadłoby miskę Pedigree, tak jak 98% dzieci chętnie je w McDonaldzie itd. Tylko czy to znaczy, że tak powinna wyglądać dieta?
      No moim zdaniem nie...

      Usuń
    4. Wiem że jest tak jak mówisz, ale kukurydza awiera też trochę dobrego, to na razie tylko próbki ale teraz karmię joserą [pomyłka przy zamówieniu reklamacji niet :/] worek na wykończeniu a on nawet tego do pysia nie weźmie więc to czy smakuje mojemu psu jest dla mnie równie ważne jak skład. No chyba że masz ochotę przez miesiąc półtora zastanawiać się czy pies ci z głodu nie umiera kiedy cię nie ma w domu...

      Usuń
    5. A co dobrego wg Ciebie daje psu kukurydza?

      Ja też mam w domu niejadka (w swoim "najlepszym" okresie ważył 32kg - dorosły samiec berneńczyka, czyli o 15kg mniej niż teraz - gdy jest normalnie zbudowany) i udało mi się znaleźć karmę o dobrym składzie i smakujacą mu tak, że miska znika w minutę.

      Usuń

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama