Sucha karma - jak dobrze wybrać?

15:42:00

Zdaję sobie sprawę, że żywienie suchą karmą ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Od pewnego czasu w psim  żywieniu bardzo popularny jest BARF - jednak my karmimy suchą karmą.Wypróbowaliśmy kilka marek, z różnym skutkiem, ale zasady kierujące nami przy wyborze tego, co psom wrzucić do miski były zawsze te same. Jakie?


0) Marketówki precz!
Karmy sprzedawane w marketach nie nadają się do niczego, koniec, kropka. Karmienie nimi psa to najgorsza z możliwych opcji, to tak, jakby 2-latka prowadzać na 5 posiłków dziennie do najpodlejszego fast fooda w mieście. Nie, nie i jeszcze raz nie. Przeanalizowanie ich składu wyjaśni wszystko. Sama kukurydza/pszenica/soja + 3% mączki mięsnej. Pycha.

1) Dokładnie czytaj skład karmy
To pierwsza i najważniejsza zasada. Przeanalizowanie składu - zarówno ilości poszczególnych składników użytych do produkcji karmy (czyli ile i jakiego mięsa w niej jest, czego użyto jako wypełniacza, jakie są dodatkowe składniki etc.), jak i skład procentowy - ile dana karma zawiera białka, tłuszczu, wilgotność (im mniejsza wilgotność, tym lepiej!) etc. Na pierwszej części skupimy się jeszcze poniżej, a co do drugiej - musisz wiedzieć, jakie potrzeby ma Twój pies. Nie sugeruj się napisem na opakowaniu (np. "Doskonała karma dla pracujących labradorów"), myśl!
Czy Twój pies jest po sterylizacji? Wybierz karmę o mniejszej zawartości białka. Jest zima, chodzicie na 15km spacery codziennie, na których pies w różny sposób pracuje? Szukaj pokarmu wysokobiałkowego. Twój pies jest chory? Przede wszystkim skonsultuj się z mądrym weterynarzem, bo od choroby bardzo często zależy jak powinieneś prawidłowo żywić swego psa.

2) Pierwsze miejsce jest najważniejsze
Rzut oka na skład i już wiesz, którego składnika w jedzeniu Twojego psa jest najwięcej. Czy na pierwszym miejscu składu stoi kukurydza, pszenica czy cokolwiek innego niż mięso? Jeśli tak - możesz ją wyrzucić, to na pewno nie jest  dobre pożywienie dla Twojego pupila.

3) Produkty tabu
Czego nie powinno w karmie być wcale? Ogólnie rzecz biorąc - zbóż (ryż to też zboże), ale zdaję sobie sprawę, że to mocno utrudnia wybór. Ustalmy więc jedno: na pewno nie może być w niej kukurydzy (ani niczego kukurydzo-pochodnego), pszenicy i soi. Czemu? Są ciężkostrawne, alergizujące i mają wysoki indeks glikemiczny. Co to znaczy? Najprościej rzecz ujmując: mocno zapychają, ale nadwyrężają przy tym trzustkę.
Jeśli już wybieramy karmę ze zbożami w składzie - niech to będzie ryż (najłatwiej strawialny), owies albo jęczmień. Możemy też zamiast tego po prostu poszukać karmy całkowicie bezzbożowej - często z ziemniakami lub z topinamburem.
Kolejna rzecz: barwniki. Nie powinno ich w dobrej karmie być wcale. Jesli są - to po to by nas skusić "granulkami warzywnymi i granulkami z wołowiną". Nie, nie i jeszcze raz nie.
Dalej - włókna jako wypełniacz. Pupla buraczana w karmie być musi bez dwóch zdań, ale na jednym z ostatnich miejsc składu! Np. w marketówkach znajdziecie ją znacznie wyżej - tania i nie-dobra.


4) 70% mięsa
Byłoby wspaniale... ale jeszcze nie siadaj do Internetu by tę karmę zakupić. Doczytaj najpierw, czy producent mówi o tych 70% w suchej masie, czy może mokrej. Jesli w tym drugim... no to muszę Cię zmartwic, ale mięso zawiera ok. 75% wody, znacznie mniej niż choćby zboża, proporcja w suchej masie więc się niekorzystnie przesuwa.
a) Mięso w karmie
Krótka piłka: pies najlepiej przyswaja białko zwierzęce. Wniosek prosty - jeśli karma zawiera mało mięsa, to zawiera dużo zbóż. Wniosek - pies musi jej zjeść bardzo dużo, by jego potrzeby były zaspokojone.
Mięso występuje w karmach w 3 rodzajach:
-mięso świeże: niby fajnie, ale jednak tak nie do końca, bo jak już pisałam wyżej - w procesie produkcyjnym traci ono bardzo dużo wody.
-mięso dehydratyzowane/mączka mięsna: tego właśnie szukamy - jakościowo odpowiednik mięsa świeżego, ale już wysuszone, a więc pozbawione wody. Jeśli tego mięsa jest 40%, to taka jest faktyczna zawartość w karmie.
-mączka mięsno-kostna/mączka pochodzenia zwierzęcego/mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego: wszystkie do jednego wora, bo to nic  fajnego - zmielone pióra, dzioby, skóra z włosami i inne przyjemności. Unikamy.

Dobra karma powinna zawierać >40% mięsa.

5) Nie bój się popiołu
Bo co to właściwie jest ten popiół? To minerały, które zawiera karma, wcześniej, w procesie produkcyjnym spalone. Ich proporcje znajdziemy na opakowaniu, ale dzięki wiedzy o ilości popiołu będziemy sobie mogli to dokładnie poprzeliczać. Widząc popiół w składzie nie uciekamy, ale uważamy, by jego zawartość wynosiła między 5% a 9%.

6) Co lubimy w karmie?
Przede wszystkim mięso, warzywa, owoce i sproszkowane jajko (wysoko przyswajalne). Dodatkowo - glukozamina, chondroityna. Tego szukamy i takie karmy wybieramy.

5) Nie daj się oszukać!
Producent nie umieszcza w Internecie dokładnego składu karmy? Zastanówmy się dlaczego- przecież jesli byłby naprawdę fajny, to chciałby się nim pochwalić, prawda? Jeśli tego składu nie ma, to znaczy jedno: ktoś chce nam opchnąć jakiś szajs. Od takich producentów i takich karm uciekaj jak najdalej.
Z opakowania krzyczy wielki napis "holistyczna!", "naturalna!"? Umiarkowany entuzjazm wskazany, wróć do punktu pierwszego i sam oceń skład. Niestety nie istnieją żadne regulacje kiedy producent może używac takich terminów.
"Z jagnięciną"? Sprawdź w składzie, ile dokładnie tej jagnięciny jest w karmie, bo możesz trafić tak jak my z pierwszą karmą Bohuna. Karma "z jagnięciną" była tak naprawdę oparta na kurczaku, jagnięcina była na jednym z ostatnich miejsc w składzie.

To takie najbardziej ogólne zasady wyboru karmy, którymi my się kierujemy.

Na koniec - parę słów o tym, czemu karmimy suchą karmą.
Ze wzgledu wygody. Tak, to prawda. Dużo wyjeżdżamy i niestety nie wyobrażam sobie ciagnięcia BARFa na tydzień w górach z psami - policzcie sobie ile kg musielibyśmy ze sobą zabierać. Nasze psy od czasu do czasu dostają do swojego jedzenia dodatki - olej rybi, twaróg, mięso, warzywa - ale karmienie ich na codzień przygotowywanym w domu jedzeniem to dla nas mission impossible.
Wybieramy więc karmy z półki super premium, dokładnie czytając składy i obserwując nasze psy. To samo radzimy też nowym właścicielom szczeniąt z naszej hodowli. W rozwoju młodego psa rasy olbrzymiej proporcje składników odżywczych sa niezwykle istotne, a niezbyt doświadczona w tym temacie osoba może np. BARFem narobić więcej szkód niż pożytku. Jestem przeciwniczką takich eksperymentów zanim pies nie ukończy 2-2,5roku.

Pozdrowienia i do przeczytania!

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Blog wygląda świetnie, posty jeszcze lepiej :)
    Muszę przyznac, że kiedyś kierowałam się ''świeżością mięsa'', więc karma mojego psa za dużo go nie posiadała...Naszym marzeniem jest przejście na BARF'a, ale gdzie ja miałabym to przechowywac?

    kundlowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. BARF to, niestety, dieta trudna: zarówno do opanowania, jak i do podawania, bo wyjazdy, nieregularny tryb życia, konieczność odpowiedniego przechowywania, więc naprawdę dobra sucha karma jest z odpowiednią alternatywą. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No u nas by to nie przeszło.
    Jakoś wizja ciągnięcia x kilogramów mięsa na 2 tygodnie w góry z 3 psami wydaje mi się.... przerażająca :D co ja miałabym z tym robic? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję za ten wpis! Jako dzieciowo-kocia rodzina, aktualnie doszkalająca się z dziedziny psiej, dotarliśmy do etapu karm. Nasze koty jedzą bezzbożowo, jako że my, poprzez chorobę synka, przeszliśmy na dietę bezglutenową. BARF przewinął się już dawniej przez nasze głowy, zaniechaliśmy jednak tego pomysłu. Przy rozmyślaniach o psiaku powrócił, ale powróciły też wątpliwości - zamrażarka dla 3 zwierząt, czas, dzielony na dzieci, zwierzaki i mieszanki...ale też wyrzuty sumienia, chcemy odmówić zwierzakom najlepszego możliwego jedzenia. Pani post uspokoił nieco moje nadwątlone sumienie i obawy :-)

    OdpowiedzUsuń

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama