Rozmowy z psem, czyli komunikacja międzygatunkowa

08:16:00

Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami moimi przemyśleniami na temat jednej z książek, które czytałam ostatnio. Polecił mi ją kolega (głęboko w psiej tematyce siedzący, więc nic nie zwiastowało porażki), zakupiłam, przeczytałam. W 2 wieczory.



W 3 słowach: jestem okropnie rozczarowana.

Książka jest pełna błędów merytorycznych, hipokryzji, głupich teorii... czytałam i nie mogłam się nadziwić - nawet nie Autorce, ale polecającemu ją mi koledze. Tak, książka nie jest tragiczna. Nie, nie polecę jej nikomu. W każdym razie: ad rem!



Autorka dużo pisze o godności psa i innych zwierząt i o tym, jak powinniśmy ją szanować. Super, zgadzam się. Tylko dalej, jak człowiek się wgłębi... to wieje hipokryzja. Godność psa - a zjedzenie przez seterkę odchodów nagrodziła wsadzeniem jej pyska ze złości do wody, pospieszające ją przy przygotowywaniu posiłku szczenięta przestraszyła rąbnięciem nożem w stół. Godność innych zwierząt - a radośnie opowiada o tym, jak to jej goldenka super nauczyła inne psy Psiego Klubu ganiać wiewiórki. No rewelacja. Po prostu rewelacja. Było o tym wspomniane co najmniej kilka razy, wiele razy mimochodem (choćby str 357) - ale z wyraźnym brakiem sprzeciwu. Chociażby strona 273 - w temacie tego, że psy uczą się od siebie: "Na przykład Chmurka nauczyła Toudi rozkoszy polowania, a potem Toudi nauczyła tego Fraszkę".
Mniej mimochodem - strona 315: "(...) Fraszka też polubiła ten sport: zagonienie wiewiórki na drzewo. Namiętnie uprawiała tę grę w parku Jordana. Wypatrzyć wiewiórkę, wystawić, zagnać na drzewo i tam ją obszczekać. I zaraziła tą namiętnością inne psy: Toudi, Vamę i Sedrika. Ale żaden nasz pies nie reaguje na słowo "wiewiórka" tylko na niemieckie "Eichkatzi"."

Do tego historie o tym, jak to pies w mieście powinien być wolny, więc powinien chodzić bez smyczy (idiotyzm kompletny, nawet najlepiej wyszkolony pies to nadal pies, i co, jeśli jednak coś go spłoszy na tyle, że na "stój" nie zareaguje?), albo o zostawianiu psa pod bankiem/przychodnią - nie dość, że sam pomysł jak dla mnie idiotyczny, to jeszcze doprawiony tym, ze zostawia tak psa na np.2h.... bez smyczy. Po przecież żadna siła psa spod tego miejsca nie ruszy, c'nie?
Na s. 153 pisze: "Dorosła Chmurka potrafiła czekać na mnie (nieuwiązana i nie do ruszenia przez nikogo w żaden sposób) nawet dwie godziny czy dłużej pod kliniką medyczną czy pod budynkiem sądu. Wolna, ale i bezpieczna."
Jak dla mnie to jasny komunikat pt. robiłam tak i robię, to jest dobre.

Autorka nie ma pojęcia o CS-ach. Odwracanie przez psa głowy uważa za sygnał "jestem obrażony", nie biorąc pod uwagę, że jest to najprawdopodobniej właśnie sygnał uspokajający w odpowiedzi na sytuację wspomnianą wyżej - moczenie pyska w wodzie.

Porady żywieniowe Pani Reni... rodem z lat 70tych. Nie ma tu nawet co komentować, brak wiedzy na temat psiego żywienia i tyle.

Nie wiem, dla kogo miałaby być przeznaczona ta książka. Na pewno nie dla żadnego świadomego właściciela psa, który posiada już wiedzę na temat życia z czworonogiem. Tym bardziej nie dla laika - bo może wynieść z niej wiele szkodliwych teorii i nawyków. Dla kogo więc? Nie mam pojęcia. Podobne zdanie ma moje psie guru - Zofia Mrzewińska: dyskusja z nią na temat tej pozycji na Forum Owczarkopedia.



Moja rada? 28zł można znacznie lepiej spożytkować...

You Might Also Like

0 komentarze

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama