Ile kosztuje pies, ile kosztuje hodowla - akcja Psijacielu drogi

07:31:00

No dobra, przyszedł czas i na mnie... a zbierałam się już do wzięcia udziału w akcji już trochę.

Najpierw o niej (akcji) samej - część z Was ją pewnie zna, część nie - i dla tej części tłumaczę :-) Pomysłodawczyniami akcji Psijacielu drogiPaulina z bloga Biały Jack i Karolina z bloga Niuchacz. Dziewczyny uznały, że warto pokazać - szczególnie przyszłym potencjalnym właścicielom psów, ile utrzymanie czworonoga kosztuje naprawdę. Do akcji zaprosiły również innych blogerów... no i ja też dałam się wkręcić :D


Co same dziewczyny piszą o akcji?

Naszym celem jest uświadomienie ludziom, że każdy pies to wydatek finansowy. Jako blogerzy często mówimy o naszym życiu z psem, przedstawiamy wspólne wyjazdy czy zdjęcia  zadowolonego czworonoga. To sprawia, że wiele osób decyduje się na posiadanie psa w ogóle, a czasem na psa konkretnej rasy. Uważamy, że należy zwracać uwagę na fakt, iż pies to regularne wydatki: na jego żywienie, profilaktykę weterynaryjną, zaspokojenie potrzeb takich jak zabawa, spacer, socjalizacja czy wychowanie. Niejednokrotnie to również niespodziewane wydatki na leczenie. Bezpieczne i niosące satysfakcję uprawianie psich sportów – tak teraz modne – wymaga poświęcania funduszy na seminaria, kursy, zawody, akcesoria oraz właściwe przygotowanie fizyczne i psychiczne psa. 
Każdego dnia w Polsce porzucane są kolejne psy. Często decyzja o posiadaniu psa podejmowana jest nierozsądnie, pod wpływem samych emocji, bez trzeźwego spojrzenia na obowiązek, który bierzemy sobie na barki. Takie psy, na które później nie ma pieniędzy, lądują w schroniskach, są wyrzucane na ulicę, przywiązywane w lesie czy po prostu niehumanitarnie uśmiercane. Często ludzie nie leczą swoich psów z podstawowych dolegliwości, a zamiast tego chcą je uśpić – aby wziąć kolejne, jeszcze zdrowe.
Pragniemy, aby człowiek brał na siebie pełną odpowiedzialność za posiadanego czworonoga, i aby ta 
odpowiedzialność zaczynała się już na etapie planowania i zrozumienia, jakie wydatki muszą zostać poniesione.
Podsumowując, cały cykl ma na celu zobrazowanie, że posiadanie psa, mimo że jest niezwykłą przyjemnością, przygodą i możliwością posiadania cudownego przyjaciela, nakłada na nas również obowiązki. I że dobrą wolą i miękkim sercem nie opłacimy psu weterynarza czy zwykłych,niezbędnych dla niego rzeczy.


Szczerze mówiąc wolę żyć w słodkiej nieświadomości, ile wydałam na moje psy od początku życia z nimi (przypominam, 3, i to spore, najstarszy 4 lata ;-)), postanowiłam więc zliczyć wydatki trochę inaczej. No wiec do dzieła!


 Na początek: uśrednijmy - zakup psa z sensownej hodowli to około 2500zł i podobnie mnie zarówno Zuzia, jak i Bohun kosztowali. Mamy więc wydatek na początek, ale to ważne, żeby psa mądrze wybrać, o czym zresztą już pisałam.

Jedzenie:

- karmimy karmą suchą, Farminą o obniżonej zawartości zbóż. Worek ma 20kg, starcza to jednemu psu na jakiś miesiąc z małym haczykiem; worek kosztuje około 230zł;
- dodatki: kości, ryjki, nóżki, uszka + smaczki do trenowania itd - miesiecznie, na jednego psa - ok. 20zł
- dodatki, które nasze psy czasem dostają do karmy, czyli warzywa, mięso, twaróg, jaja - ok. 25zł

Weterynarz:

Tu mamy fajnie, bo wetów mamy mocno zaprzyjaźnionych, więc leczą nas po kosztach... no a do tego nasze psy praktycznie nie chorują :)

- pipeta od kleszczy 1x na miesiąc - 20zł
- szczepienia od wścieklizny + wirusówek - rocznie jakieś 100zł
- odrobaczenia - 40zł rocznie
- paszport - 50zł

Zabawa:

- z zabawkami nie szalejemy, ale myślę, że rocznie na każdego z psów wydajemy ok. 100zł - sporo zabawek robimy sami, część dostajemy od przyjaciół, którzy przyjeżdżają w odwiedki :-)
- moja mała przyjemność - czyli wystawy; koszt jednej to ok. 100zł zgłoszenie + dojazd, w zależności od miejsca gdzie się wybieramy + godziny przygotowań; na wystawie trzeba coś jeść i często się gdzieś również przespać.

Pielęgnacja:

- szampon - rocznie to ok. 180zł
- szczotki, grzebień, porządne nożyczki + degażówki (niezbędne przed wystawami) - 500zł

Podsumowując tę część - mamy wydatki miesięczne, niezmienne, taka podstawa i niezbędne minimum - to jakieś 315zł miesiecznie na psa. Do tego musimy dodać wydatki roczne w postaci szczepień, odrobaczeń, zabawek - dodatkowe 300zł. A co z wydatkami nieprzewidzianymi? Co jeśli pies zachoruje? Wtedy to dopiero trzeba szykować grubsze pieniążki...

No a jeszcze w tym roku szykuje nam się zakup większego samochodu... to już liczymy w zupełnie innych pieniądzach ;-) Gdyby nie psy i dopsienie się - wystarczyłby nam zupełnie ten który mamy.


Na koniec mały bonus: wydatki hodowlane

To już jest grubsza sprawa, ale zdecydowałam się napisać i o tym, bo czesto słyszę od niektórych dalszych znajomych, jak to ja się na tych psach dorabiam ;-) No wiec:

- domena + serwer dla strony internetowej hodowli - 300zł rocznie (my mamy to szczeście, że strone zrobiliśmy sami, ale jesli trzeba byłoby do tego kogoś zatrudnić, to jest to koszt ok. 1000zł)
- co najmniej 3 wystawy potrzebne do uprawnień hodowlanych (my robimy znacznie więcej, no ale niech będzie): zgłoszenie 100zł x3, dojazd - uśrednijmy - 300zł x 3; ringówka - 50zł
- testy psychiczne potrzebne do uprawnień hodowlanych: 50zł
- prześwietlenia - niezbędne minimum to biodra i łokcie, my mamy również barki - 300zł włącznie z wpisem do rodowodu; my robimy jeszcze badania genetyczne na mielopatię degeneracyjną i chorobę von Willebranda - każde ok. 280zł
- składka ZKwP - 70zł rocznie
- wyrobienie rodowodu - 70zł
- rejestracja oddziałowa - 30zł
- miesiące szukania, rozkminiania i czytania, by wybrać odpowiedniego reproduktora - bezcenny czas + prąd i transfer internetu ;-)
- badanie czystości pochwy - 40zł
- testy na herpes i brucellozę - 200zł
- badanie progesteronu przed kryciem - jakieś 5 razy, jedno kosztuje w moim labie 22,63zł ;-)
- karta krycia - 40zł
- krycie: opłata za krycie za granicą - uśrednijmy 1000 euro + dojazd, nocleg, jedzenie - uśrednijmy 2000zł
- inseminacja świeżym nasieniem + badanie progesteronu za granicą - 150 euro
- po kryciu - USG potwierdzające ciążę - 50zł (mówiłam, że mamy zaprzyjaźnionych wetów?)
- specjalistyczna karma dla suk w ciąży i karmiących - nie licze, w końcu coś jeść musi tak czy siak ;)
- zakładam, że wszystko idzie dobrze, nie potrzeba cesarkiego cięcia, suka rodzi naturalnie i bez problemu, więc po narodzeniu szczeniat (przytoczę koszta mojego ostatniego miotu - 12 maluszków):
- po porodzie RTG - trzeba się upewnić, że żaden malec w brzuszku nie został - 50zł
-odrobaczenie  matki + szczeniąt + wszystkich psów w stadzie - 4x 60zł
- szczepienia maluszków - 12 x 40zł
- karma: jedzą jak małe smoki, do odchowania ich do 9 tygodnia zjadły 6 worków karmy - wtedy jeszcze TOTWa, 180zł za sztukę + mięso, warzywa, mleko jakieś 500zł
- zabawki - ok. 400zł
- podkłady higieniczne - poszło nam 10 opakowań, czyli 10 x 40zł (tu też mamy zaprzyjaźniony sklep, wiec po taniości)
- wyprawki - 12x 40zł
- opłaty związkowe: przegląd miotu, karta miotu, metryki - 700zł
- rodowody eksportowe dla 6 szczeniąt: 6x 150zł
- 10kg proszku do prania, które zużyliśmy w 2 miesiące - 100zł
- godziny poświęcone na dbanie o maluchy, na początku karmienie, ale i socjalizację, spacery i wszystko czego potrzebowały, często kosztem pracy.

Wychodzi nam z tego okrągła sumka 15578,15zł... a ilu z tych rzeczy nie da się policzyć?


Podsumowując - jeśli myślisz, że pies to nie wydatek... to się grubo mylisz.
Nie znaczy to, że psa kupować nie powinieneś, mimo, że chciałbyś. Znaczy to za to, że musisz to naprawdę dobrze przemyśleć.

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Właśnie tyle nie przewidzianych wyadatków jak wizyty u weterynarza czy innych psich rzeczy. Ja sama postanowiłam tego nie podsumowywać, bo po prostu nie dałabym rady wsztstkiego zliczyć, a dodatkowo karme dla gromady sponsorują rodzice.
    Duża wam wyszła ta suma.

    H&F

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta w zakresie hodowli czy codzienna?
      Jeśli hodowlana - to i tak naprawdę lekko liczone ;-) Kupa kasy i tyle. A ile wysiłku...

      A codzienna - przypominam, że ja mam 3 psy :D

      Usuń
  2. Fajne podsumowanie, rzeczywiście koszty wysokie.
    Tylko 3uwagi:
    -w Waszej hodowli rodzi się dużo szczeniaków (bo taka rasa) - są rasy gdzie rodzi się szczeniaków znacznie mniej. To obniża koszt jednostkowy na szczeniaka. A przychód jest większy niż w hodowlach gdzie rodzą się 2-4 szczeniaki.
    -gdyby nie krycie psem za granicą to koszty 'hodowlane' bardzo by się zmniejszyły bo napisałaś 1tys euro plus 2tys zł = 6tys zł. za akcję krycia za granicą.
    -w punkcie karma dla szczeniąt jest trochę nieprecyzyjnie to podane - bo 6 worków po 180zł to 1080zł plus dodatki 500zł = 1580zł. A napisałaś tak jakby łącznie wyszło 500zł a nie 1580.

    OdpowiedzUsuń
  3. poza tym jeszcze jedna uwaga, z tego co piszesz to wyjdziesz na tym na 'plus' a nie na 'zero' :) 12szczeniaków po 4tysiące? 48tysięcy? a 15tys kosztów?

    OdpowiedzUsuń
  4. sorki ale nie wiem jak scalić te moje komentarze w jeden wspólny, dlatego są 3osobne.
    Chciałem tylko jeszcze napisać, że nie mam nic przeciwko zarabianiu na hodowli i na sprzedaży szczeniąt, sam robiłem kiedyś podobne wyliczenia jako taki teoretyczny 'biznesplan' i zwykle mi wychodziło, że jest to bardzo słabo opłacalne. bo liczyłem większe koszty stałe na leczenie i liczyłem średnio 6szczeniąt w miocie. dlatego zwróciłem uwagę, że u Ciebie wychodzi to 'na plus' o ile masz takie niskie koszty leczenia i 12szczeniaków, u wielu innych hodowców to nie wygląda tak dobrze jak u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim to 12 szczeniąt to jednak się zdarza rzadko. Nawet w mojej rasie to bardzo dużo, średnio - 8 maluchów. Koszty krycia i przed kryciem nie różnią się w zależności od ilości maluchów, a co, jeśli nie będzie ich wcale (nasze pierwsze krycie było puste).
      Krycie w polsce żeby obniżyć koszty? No wiesz, jeśli tak do tego podchodzisz + nazywasz to biznesem (bo do czego się pisze biznesplan? do biznesu), to ja nie mam pytań.

      Przypominam, że na czas bycia szczeniaków u nas, jedno z nas (mąż) nie pracuje. Czyli jesteśmy przez 3 miesiące jakieś -12tys. Dalej tak różowo?

      Ps. Widziałeś w PL berneńczyka za 4tys? Ja nie.

      Usuń
  5. Co do kosztów normalnych to raczej wszędzie jest podobnie. Na jednego psa to u nas też jakoś wychodzi. My mamy tańsze żarełko, bo BARFujemy ale za to ciśniemy kasę w różne akcesoria i zabawki.

    Ale odniosę się do kosztów hodowli. Na prawdę polecam tym osobą wzięcie się za odpowiedzialne i przemyślane rozmnażanie psów i zobaczenie czy to faktycznie można się dorobić. Wiele ludzi liczy hodowcą, a niech sami spróbują. Ja wiem, że oprócz kasy to jest ciężkie tyranie, zwłaszcza u Was przy 12 smrodkach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Marieanne - nie da się kliknąć 'odpowiedz' pod Twoim komentarzem.

    To były moje luźne przemyślenia. To nie znaczy że ja tak bym zrobił.

    Dlatego też pisałem, że niby można obniżyć bardzo koszty gdy krycie będzie tanie i będzie w Polsce - ale nie napisałem że sam bym tak zrobił, tylko że jest taka czasami możliwość i możliwe że niektóre hodowle tak właśnie robią - jak szukają oszczędności no to na czym? - pewnie na kryciu i na karmieniu maluszków i matki , bo to generuje duże koszty.

    To, że zdarza się zwykle 8szczeniąt a nie 12 jest cenną informacją.
    O pustym kryciu też warto wiedzieć.
    I tak jak pisałem wcześniej koszty weterynaryjne bywają dużo wyższe niż u Ciebie.

    To są informacje dla wszystkich których interesuje aspekt finansowy prowadzenia hodowli psów rasowych.
    Studiowałem zootechnikę i robiłem mnóstwo obliczeń na temat opłacalności produkcji jajek od kur niosek, żywienia i hodowli kurczaków, świń czy krów mięsnych. Także taki obliczenia co ile kosztuje, jakie generuje koszty i jakie generuje potencjalnie zyski robię niemal automatycznie w głowie.
    A temat finansów apropo hodowli psów jest w Polsce trochę takim 'tabu'. Nie wielu chce o tym mówić. A Ty o tym napisałaś otwarcie co ile Cię kosztuje - co bardzo cenię i dlatego przyłączyłem się do dyskusji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja zdaję sobie sprawę, że te koszty można obniżyć.
      Można zbadać tylko HD, i z 860zł na badania robi się 100zł.
      Można karmić jakimś syfem i z kosztów jedzenia jakie podałam robi się połowa? Jak nie mniej.
      Można - mając tak jak ja własnego reproduktora - kryć rok w rok tym samym własnym psem - koszt wtedy żaden, nawet doglądać zbytnio nie trzeba, bo psy sobie dadzą radę, a i wtedy nie ma potrzeby progesteronu badać.
      RTG po porodzie można sobie odpuścić i iść na żywioł, zabawki można szczeniakom rzucić 2 na krzyż, zamiast podkładów higienicznych można walnąć stare gazety.

      Pracę można odpuścić na tylko pierwszy miesiąc, bo skoro już z tylu rzeczy zrezygnowaliśmy, to w zasadzie socjalizację i wytężoną opiekę nad szczeniakami można sobie odpuścić...


      .... tylko czy to nadal wtedy jest hodowla?
      W mojej definicji hodowli - dobrej hodowli - to na pewno się nie zawiera.


      Aha, i jeszcze jedno: ja nie ukrywam, że z tego są pieniążki... ale na pewno nie takie, jak choćby Ty obliczyłeś i nie takie, jak sądzą moi znajomi ;) To jest ciężka praca przez 3 miesiące, 24/7. Inna rzecz, że ja to uwielbiam ;)

      Usuń
  7. całkiem spora sumka wyszła, a i tak dużo rzeczy po prostu nie można przełożyć na złotówki i policzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie trzeba nabywać rasowego psa. Rasa to coś, co nadał psu człowiek. Zwierzę dobiera się trochę jak partnera życiowego - im atrakcyjniejszy, tym lepiej. Dzięki zrezygnowaniu z tego można zaoszczędzić :)

    OdpowiedzUsuń

Polub Śledź też pies

Polub u Śledzi

Polub Simpsons Polska

Zajrzyj na naszego Instagrama